Czy 22-latek może być wart ponad ćwierć miliarda dolarów? W przypadku Victora Wembanyamy — jak najbardziej. Francuski center podpisał nowy, pięcioletni kontrakt z San Antonio Spurs, wyceniony na 252 miliony dolarów. Jako pierwszy poinformował o tym Shams Charania z ESPN.
Najbardziej uderza jednak nie sama kwota, lecz ta, z której Wembanyama świadomie zrezygnował. Mógł sięgnąć po kontrakt wart nawet 303 miliony dolarów. Wybrał inaczej — 22-letni Francuz zostawił na stole 51 milionów dolarów po to, by Spurs dysponowali większą przestrzenią budżetową. W epoce, gdy zawodnicy bez mrugnięcia okiem wybierają maksimum, to gest rzadki i wymowny.
Z pierwszego numeru draftu do filaru franczyzy
Spurs wybrali Wembanyamę z numerem jeden w drafcie NBA w 2023 roku. Od tamtej pory stał się twarzą odbudowy klubu — i trudno się dziwić. W minionym sezonie notował średnio 25 punktów, 11,5 zbiórki i 3,1 asysty na mecz. Cyfry z najwyższej półki.
W wyścigu o tytuł MVP ligi uplasował się na trzecim miejscu, za Shaiem Gilgeous-Alexanderem i Nikolą Jokiciem. Dla gracza dopiero rozkręcającego swój potencjał — wynik więcej niż imponujący.
Sezon przyniósł też historyczny przełom drużynowy. San Antonio po raz pierwszy od 12 lat dotarło do finałów NBA. Tam jednak przygoda dobiegła końca — New York Knicks rozbili Spurs 4:1. Nowy kontrakt to jasny sygnał: klub ma apetyt na więcej.