11 maja Brandona Clarke’a znaleziono nieprzytomnego w sypialni. 29-letni koszykarz Memphis Grizzlies zmarł w wyniku przypadkowego przedawkowania narkotyków. Kilka miesięcy później okazuje się, że jego bliscy nie zostaną bez wsparcia finansowego.
Rodzina Brandona Clarke’a otrzyma 12,5 mln dolarów, które pozostały do wypłaty z jego kontraktu z Memphis Grizzlies. Informację tę podał Yahoo Sports. Z ustaleń amerykańskiego serwisu wynika, że kontrakt koszykarza był w pełni zabezpieczony na wypadek śmierci – pieniądze mają trafić do rodziny z ubezpieczenia na życie.
To istotny szczegół. Nie każdy zawodnik NBA może liczyć na taką ochronę – nie wszystkie kontrakty w lidze gwarantują wypłatę wynagrodzenia w razie śmierci zawodnika. Umowa Clarke’a okazała się pod tym względem w pełni zabezpieczona.
Chodzi o pieniądze z czteroletniego przedłużenia kontraktu, które koszykarz podpisał z Grizzlies na 50 mln dolarów. Clarke trafił do NBA w drafcie 2019 roku i przez całą, siedmioletnią karierę w lidze pozostał wierny Memphis. W tym czasie notował średnio 10,2 punktu i 5,5 zbiórki na mecz.
Pożegnanie klubu
Po śmierci zawodnika Memphis Grizzlies wydali oświadczenie. „Brandon był wspaniałym kolegą z drużyny i jeszcze lepszym człowiekiem, którego wpływ na naszą organizację i całą społeczność Memphis nie zostanie zapomniany” – przekazał klub.