„To było naprawdę bardzo, bardzo ważne spotkanie dla nas. Odpowiedzieliśmy po naprawdę ciężkim tygodniu i pierwszej serii w BCL” – powiedział po meczu Heiko Rannula, szkoleniowiec Legii Warszawa. W Zagrzebiu mistrzowie Polski nie dali szans miejscowej Cibonie Zagrzeb i zapisali na swoim koncie pierwszy triumf w tegorocznej edycji koszykarskiej Ligi Mistrzów.
Warszawianie nie od razu przejęli kontrolę nad przebiegiem gry. Przewaga przyszła dopiero na finiszu, kiedy Legia zbudowała rekordową w tym meczu różnicę 18 punktów. To wystarczyło – Cibona, która w pierwszej serii grupowej rozbiła 96:76 Galatasaray MCT Technic Sambuł, nie znalazła już sposobu, by odrobić straty.
Rannula podkreślił, że chorwacki rywal, choć zaczął słabiej, do końca nie odpuszczał. „Cibona to dobry zespół. Nawet dzisiaj to pokazała. Nie miała dobrego wejścia w mecz, ale cały czas była w grze” – ocenił trener Legii.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę przede wszystkim na organizację w defensywie i skuteczność liderów w ataku. „Mieli różne bronie, próbowali na różne sposoby, ale my zagraliśmy razem, co bardzo mnie cieszy. Graliśmy fizycznie. W defensywie znaleźliśmy sposoby, żeby właściwie zatrzymać akcje rywali. Liderzy z kolei kontrolowali nasz atak” – powiedział Rannula.
Daniels bohaterem meczu
Najlepszym zawodnikiem spotkania był Arguster Daniels. Zdobył 21 punktów, trafiając 8 z 16 rzutów z gry. Do tego dopisał sześć asyst i to on dyktował tempo gry Legii w najważniejszych momentach.
Amerykanin po meczu nie szczędził pochwał kolegom z zespołu. „Graliśmy twardo i fizycznie. Tworzyliśmy zespół. Praca na treningach przyniosła efekt, bo była duża intensywność. Z przyjemnością zobaczymy wideo z tego spotkania i nadal będziemy budować tą drużynę” – powiedział Daniels.
Wygrana w Zagrzebiu zmienia układ w grupie B. Po dwóch seriach spotkań każda z czterech ekip ma na koncie po jednej wygranej i jednej przegranej. A stawka w tabeli jest wysoka: zwycięzca grupy trafi bezpośrednio do fazy Top16, natomiast zespoły z miejsc drugiego i trzeciego będą musiały przejść przez play-in.