Ponad 10 mln złotych. Tyle ostatecznie zapłacono za Ferrari, którym Michael Jordan jeździł w czasach swojej największej sławy. Samochód, który przez prawie 24 lata nie pokazywał się publicznie, trafił właśnie w nowe ręce za pośrednictwem aukcji internetowej.
Ferrari 550 Maranello wystawiono na platformie JOOPITER, założonej przez Pharrella Williamsa. Licytacja trwała dwa tygodnie i zakończyła się 30 września — w tym czasie padło 43 oferty. Przed startem aukcji eksperci szacowali wartość auta na 800 tysięcy do 1,3 miliona dolarów. Finalna kwota zdecydowanie przebiła te prognozy: samochód sprzedano za 2,7 miliona dolarów.
To najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono na aukcji za model Ferrari 550 Maranello. Nowy wynik ponad czterokrotnie przebił dotychczasowy rekord dla tego modelu.
Samochód szyty na miarę legendy
Egzemplarz o numerze podwozia 108712 dostarczono Michaelowi Jordanowi 29 maja 1997 roku. Auto trafiło do niego za pośrednictwem salonu Foreign Cars Italia w Greensboro w Karolinie Północnej. W środku zachowała się fabryczna karta gwarancyjna z podpisem Jordana i jego adresem — dla kolekcjonerów to dodatkowy dowód autentyczności, nie do podrobienia.
Koszykarz wybrał wersję w kolorze Rosso Barchetta, z jasnobrązową skórzaną tapicerką i chromowanymi felgami Speedline. Charakterystycznym detalem była tablica rejestracyjna „MJ 5″.
Jordan mierzył około 198 centymetrów, więc standardowy fotel po prostu nie wchodził w grę. Ferrari przygotowało dla niego specjalną modyfikację siedzenia kierowcy. Inżynierowie wydłużyli prowadnice fotela i zastosowali cieńsze wypełnienie — dzięki temu mógł odsunąć siedzenie dalej niż w standardowej wersji 550 Maranello.
Historia tego egzemplarza wiąże się z jednym z najbardziej symbolicznych momentów w karierze Jordana. 13 czerwca 1997 roku zdobył z Chicago Bulls piąte mistrzostwo NBA. Kilka godzin po zwycięstwie opuścił United Center za kierownicą właśnie tego czerwonego Ferrari. Wyjeżdżając z hali, miał przy sobie trofeum Larry’ego O’Briena. W ręku trzymał cygaro.