Dallas Mavericks ogłosili w niedzielę przedłużenie współpracy z Najim Marshallem — bez podawania kwot. Szczegóły nie czekały długo. Jako pierwszy ujawnił je Shams Charania z ESPN: trzyletnia umowa, w pełni gwarantowana, na 52,2 miliona dolarów, wiążąca skrzydłowego z Teksasem aż do sezonu 2029/30.
Rok temu klub proponował mu trzyletni kontrakt wart zaledwie 27 milionów dolarów. Marshall odrzucił ofertę. Trudno mu się dziwić — i trudno powiedzieć, żeby się pomylił.
Rozkwit w Dallas
Marshall ma 28 lat i 198 cm wzrostu. Przez cztery sezony w New Orleans Pelicans rzadko przekraczał osiem punktów na mecz — statystyki, które w żaden sposób nie zapowiadały tego, co wydarzyło się po przeprowadzce do Dallas. W dwóch sezonach w barwach Mavericks zdobywał średnio ponad 14 punktów przy 51-procentowej skuteczności z gry, a w drugim roku ustanowił rekordy kariery w punktach, asystach, skuteczności rzutów i przechwytach.
Liczby mówią same za siebie. W minionym sezonie Marshall sześciokrotnie zdobywał co najmniej 30 punktów — tymczasem przez całą wcześniejszą karierę zaliczył takie mecze zaledwie dwa razy. Znalazł się też w wąskim gronie trzech zawodników NBA, którym udało się trafić w sezonie co najmniej 100 rzutów typu floater. Pozostała dwójka? Donovan Mitchell — uczestnik Meczu Gwiazd i zawodnik All-NBA — oraz Jalen Brunson.
Mavericks mają teraz pewność, że jeden z kluczowych elementów ich rotacji pozostanie w Dallas co najmniej do sezonu 2029/30.