Ile trafionych trójek na mecz dzieli Miami Heat od poziomu, na którym w ostatnich pięciu sezonach grali finaliści NBA? Odpowiedź brzmi: mniej niż jedna. Tyle że po odejściu dwóch kluczowych strzelców ten dystans może się szybko powiększyć.
W pięciu ostatnich sezonach Heat trafiali średnio 13,1 trójki na mecz przy 36,4% skuteczności. Dziesięciu finalistów NBA z tego samego okresu notowało średnio 13,8 celnej trójki przy 36,7% skuteczności. Problem w tym, że Tyler Herro i Norman Powell nie grają już w Heat. W poprzednim sezonie ta dwójka oddawała łącznie 13,8 rzutu za trzy punkty na mecz i trafiała 5,2. Hardaway i Bobby Portis łącznie oddawali 11,3 rzutu za trzy na mecz, trafiając 4,8 przy solidnej skuteczności 42,6%. Hardaway ma za sobą już 13 sezonów w lidze i dopiero teraz, w ostatnich rozgrywkach, przekroczył czterdzieści procent skuteczności zza łuku — trudno więc liczyć, że nagle stanie się maszynką do trójek, która sama załata dziurę po dwóch odejściach.
Reszta rotacji dokłada cegiełki, ale żadna z nich nie zastępuje ubytku w pojedynkę. Bam Adebayo rzucał 5,1 razy na mecz z 31,8% skutecznością i 1,6 trafienia. Andrew Wiggins trafiał 2,0 trójki przy 41,4% skuteczności z 4,9 próby. Simone Fontecchio dokładał 1,8 trafienia przy 4,7 rzutu i 37,5% celności, a Davion Mitchell zamykał stawkę z 1,3 trafienia na 3,3 próby i 39,5% skuteczności.
Historia mówi, że trójki nie muszą decydować
Samo Miami ma w pamięci sezon, który przeczy tej statystyce. W 2023 roku Heat dotarli do finału NBA, mimo że w sezonie regularnym byli jedną z najsłabszych drużyn ligi pod względem skuteczności rzutów za trzy punkty. Rok wcześniej, w sezonie 2022/23, trafiali zaledwie 12 trójek na mecz przy 34,4% skuteczności. Mimo to grali o mistrzostwo z Denver Nuggets, którzy sami notowali 11,8 trafienia przy 37,9% celności.
Denver zresztą pokazało w 2023 roku, że mistrzostwo można wywalczyć bez trójkowej lawiny — Nuggets sięgnęli po tytuł przy zaledwie 11,8 celnych rzutach z dystansu na mecz. Zupełnie inaczej wyglądali Boston Celtics z sezonu 2023/24, którzy notowali aż 16,5 trafionej trójki przy niemal 39% skuteczności — najwyższy wynik wśród ostatnich finalistów.
Wzorce z kolejnych lat są równie zróżnicowane. W sezonie 2021/22 Heat trafiali 13,6 trójki przy 37,9% skuteczności, podczas gdy ówcześni finaliści, Golden State Warriors i Boston Celtics, notowali odpowiednio 14,3 przy 36,4% i 13,2 przy 35,6%. W sezonie 2023/24 Miami spadło do 12,5 trafienia przy 37% skuteczności, a finalista Dallas Mavericks trafiał wtedy 14,6 trójki przy 36,9%. Rok później, w sezonie 2024/25, Heat wróciło do 13,7 trafienia przy 36,7% skuteczności, zbliżając się do poziomu Oklahoma City Thunder — 14,5 trójki przy 37,4% — i Indiana Pacers — 13,2 przy 36,8%.
W sezonie 2025/26 Miami utrzymało 13,7 trafionej trójki na mecz, choć skuteczność spadła do 36,1%. To wciąż porównywalne z tegorocznymi finalistami — New York Knicks trafiali 14,2 trójki przy 37,3% skuteczności, a San Antonio Spurs 13,6 przy 35,9%. Ile z tych liczb Heat utrzyma bez dwóch swoich najbardziej płodnych strzelców? To pytanie pozostaje otwarte.