Już po pierwszej kwarcie wszystko było jasne. Lotto AZS UMCS Lublin od pierwszych minut przygniotły Isands JTEC Wichoś Jelenia Góra, wygrywając ten fragment 31:14, a do przerwy zbudowały przewagę, która definitywnie zdecydowała o losach spotkania. Ostatecznie mistrzynie Polski rozbiły rywalki 114:60 – to najwyższa różnica punktów w otwarciu sezonu Basket Ligi Kobiet 2026/27.
Rozkład punktów w poszczególnych kwartach – 31:14, 26:11, 35:13, 22:22 – mówi sam za siebie: lublinianki kontrolowały mecz od pierwszej do ostatniej syreny, oddając rywalkom jedynie końcową, już czysto „śmieciową” odsłonę. Skalę tej dominacji najlepiej opisują liczby – 16 trafionych trójek przy 41-procentowej skuteczności oraz aż siedem zawodniczek zespołu trenera Marka Lebiedzińskiego z dwucyfrowym wynikiem punktowym. Najlepszą strzelczynią gospodyń była Reese z 19 punktami. W przegranym zespole z Jeleniej Góry najwięcej na koncie miała Tripković – 28 punktów – co jednak nie uchroniło jej ekipy przed pogromem. Dla Lublina to już drugi powód do świętowania w ciągu tygodnia: klub broni tytułu mistrzowskiego, a chwilę wcześniej sięgnął też po Superpuchar Polski.
Podobny scenariusz, choć w mniejszej skali, rozegrał się w Krakowie. 1KS Ślęza Wrocław rozgromiła miejscową Wisłę 86:53, budując przewagę już w pierwszej i trzeciej kwarcie, które wygrała 29:13 i 30:11. Blisko double-double zanotowała Deyona Gaston – 20 punktów i 12 zbiórek. Wrocławianki odrobiły w ten sposób lekcję po przegranym Superpucharze Polski. Widać, że porażka w sparingowym trofeum nie odbiła się na formie ligowej.
Sosnowiec przegrywa mimo wzmocnień, Toruń odwraca losy meczu
Nie wszystkie zespoły zaczęły sezon zwycięstwem. MB Zagłębie Sosnowiec, które przed startem rozgrywek ogłosiło głośne transfery reprezentantek Polski – Aleksandry Zięmborskiej i Aldony Morawiec – przegrało we własnej hali z Contimax MOSiR Bochnia 58:69. Zięmborska zanotowała 15 punktów i 9 zbiórek, Morawiec dodała 4 punkty i 11 zbiórek. Problem leżał gdzie indziej – reszta zespołu miała ogromne trudności z rzutem za trzy punkty, trafiając tylko 3 z 23 prób, co dobrze pokazuje, jak bardzo posypała się skuteczność sosnowiczanek w kluczowych momentach.
W Bydgoszczy gospodynie z Artego prowadziły już 55:43 i miały mecz z Energą Toruń praktycznie w garści. Wystarczyła jednak jedna słaba kwarta, by wszystko się rozsypało – Artego zdobyło w niej tylko pięć punktów, a Energa odwróciła losy spotkania i wygrała 69:62. Bohaterką wyjazdowego triumfu toruniek była Jack Animam, która zapisała na swoim koncie double-double: 23 punkty i 23 zbiórki.
Na dokończenie pierwszej kolejki kibice poczekają do niedzieli, gdy zagrają Polonia Warszawa z Lotto MKS Pruszków oraz Widzew Łódź z KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski. Po sobotnich meczach na szczycie tabeli zasiadła Lotto AZS UMCS Lublin z bilansem 1-0 i punktami 114-60 – i trudno się temu dziwić po takim otwarciu sezonu.