Sezon 2025/2026 dobiegł końca, Monaco świętowało kolejne mistrzostwo Francji — a Mike James nie był już częścią tej drużyny. Amerykański rozgrywający rozstaje się z AS Monaco oficjalnie, po pięciu latach spędzonych w tym klubie. Klub potwierdził to w mediach społecznościowych. Epoka zamknięta.
James przybył do Monako w 2021 roku — miał wtedy 35 lat i za sobą długą tułaczkę po europejskich parkietach. Nikt nie spodziewał się, że to właśnie tu napisze najważniejszy rozdział swojej kariery. W Księstwie AS Monaco trzykrotnie sięgnęło po mistrzostwo Francji i dwukrotnie po Puchar Francji. Drużyna dwukrotnie grała w turnieju Final Four Euroligi — w 2023 i 2025 roku — a w 2025 roku stanęła nawet w finale o tytuł mistrza Europy.
Rekordzista Euroligi z cieniem kontrowersji
Liczby są bezlitosne dla rywali. James jest samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców wszech czasów Euroligi — 5916 punktów — i prowadzi również w klasyfikacji PIR wszech czasów z wynikiem 6181. W 2024 roku odebrał nagrodę MVP sezonu zasadniczego Euroligi. W sezonie 2025/2026 rozegrał 39 meczów, notując średnio 16,4 punktu, 3,5 zbiórki i 6,5 asysty na spotkanie — i to przy sporych zawirowaniach po drodze.
Ostatni sezon nie był bowiem sielanką. James pauzował po kontuzji mięśnia dwugłowego uda, a w pewnym momencie wewnętrzne zawieszenie dyscyplinarne odsunęło go od zespołu. AS Monaco obroniło jednak tytuł, pokonując Paris Basketball w finale.
Jeszcze przed oficjalnym pożegnaniem z Monako nazwisko Jamesa łączono z FC Barceloną. Negocjacje ostatecznie upadły, a ich zerwanie wyraźnie zaogniło relacje między stronami — co może przerodzić się w spór prawny. Na razie 35-latek wchodzi na rynek transferowy jako niezastrzeżony wolny agent.
Kariera Jamesa w NBA — 58 meczów w barwach Phoenix Suns, New Orleans Pelicans i Brooklyn Nets — to dziś zaledwie przypis do tego, co zbudował po drugiej stronie Atlantyku. Teraz, bez klubu, wraca na wielką scenę zupełnie inną drogą: James znalazł się w oficjalnym składzie kadry USA na mecze kwalifikacyjne do Mistrzostw Świata 2027. Kolejny rozdział dopiero się pisze.