Ben Simmons wraca do pełnych treningów. Ma wziąć udział w prywatnym zgrupowaniu reprezentantów Australii w Melbourne. 30-letni koszykarz nie rozegrał ani jednego meczu w sezonie NBA 2025/26 i teraz szuka drogi powrotu na parkiet.
Simmons ma być pełnoprawnym uczestnikiem minicampu kadry narodowej Australii, który rozpoczyna się w poniedziałek. Co ciekawe, sam pokrył koszty swojego udziału w tym zgrupowaniu — gest, który mówi więcej o jego determinacji niż jakiekolwiek deklaracje. Ostatnie miesiące poświęcił na powrót do zdrowia po problemach m.in. z plecami, które od lat skutecznie niszczyły jego karierę.
Ostatni raz w NBA Simmons występował w barwach Los Angeles Clippers. Trafił tam w lutym 2025 roku po rozstaniu z Brooklyn Nets. Bilans tego epizodu był skromny: 18 spotkań sezonu zasadniczego i pięć w play-offach.
Mimo słabej dyspozycji w ostatnich latach, Simmons wciąż nie zniknął z radaru klubów. Jak mówi się w kuluarach, kilka drużyn interesuje się jego usługami. Sam koszykarz deklaruje gotowość podpisania kontraktu za minimalną stawkę — byle tylko wrócić do gry. Ma już nawet niegwarantowaną ofertę udziału w obozie jednej z drużyn Konferencji Zachodniej.
Sygnały płynące z jego otoczenia brzmią zachęcająco. David Patrick, ojciec chrzestny Simmonsa i asystent reprezentacji Australii, przekazał serwisowi Andscape, że koszykarz odzyskał swoją sprawność atletyczną.
Simmons trenował przede wszystkim w Miami, gdzie mieszka.
Cel: Los Angeles 2028
Ambicje Simmonsa sięgają dalej niż najbliższy kontrakt w NBA. Marzy o występie w barwach narodowych na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. To byłoby dla niego coś zupełnie nowego — w seniorskiej kadrze Australii grał dotąd tylko raz, na mistrzostwach Oceanii w 2013 roku, mając 17 lat.
Warto przypomnieć, jak wysoko startował. Simmons był pierwszym numerem draftu NBA z 2016 roku, a już dwa lata później sięgnął po tytuł debiutanta roku. Między 2019 a 2021 rokiem trzykrotnie z rzędu wystąpił w Meczu Gwiazd NBA. Wtedy mówiono o nim jako o przyszłej twarzy ligi.
Od tamtej pory jego kariera to głównie seria przestojów i nawrotów kontuzji. Od sezonu 2018/19 Simmons ani razu nie rozegrał więcej niż 60 spotkań w jednych rozgrywkach. Teraz, w wieku 30 lat, próbuje po raz kolejny odwrócić ten trend. Zaczyna nie od kontraktu w NBA, lecz od zgrupowania reprezentacji, za które sam zapłacił z własnej kieszeni.