Mario Hezonja wraca do gry o NBA. 31-letni chorwacki skrzydłowy poinformował władze Realu Madryt o zamiarze odejścia latem 2025/2026 — donosi dziennikarz Chema de Lucas. Kontrakt z madryckim klubem obowiązywał go formalnie do 2029 roku, jednak umowa zawierała specjalny zapis pozwalający na transfer do NBA do 20 lipca. Hezonja z tej furtki skorzystał.
W drafcie NBA 2015 trafił na piątą pozycję — wybrało go Orlando Magic. Po trzech latach w Orlando przeniósł się do New York Knicks, a sezon 2019/2020 spędził w Portland Trail Blazers. W 330 meczach w NBA zbierał średnio 6,9 punktu, 3,1 zbiórki i 1,3 asysty. Solidna liga, choć daleka od tego, czego oczekiwano po piątym picku draftu.
Europejski rozdział pełen trofeów
Zanim trafił za ocean, przez trzy lata grał w Barcelonie. Po powrocie do Europy zaliczył epizody w Panathinaikosie Ateny i UNICS-ie Kazań, po czym osiadł w Realu Madryt. To właśnie w stolicy Hiszpanii zebrał największe laury: Euroligę, dwa mistrzostwa Hiszpanii, Puchar Hiszpanii i dwa Superpuchary Hiszpanii. Tego lata Real żegna się jednak nie tylko z nim — klub rozstaje się również z trenerem i kilkoma innymi zawodnikami.
Ostatni sezon w Madrycie był najlepszym od lat. Hezonja notował średnio 17,5 punktu, 4,9 zbiórki i 1,9 asysty — liczby, które z pewnością nie umknęły skautom za Atlantykiem. Dziennikarz Marc Stein podaje, że o jego podpis zabiegają te same kluby, które starają się pozyskać LeBrona Jamesa. Lepszego kontekstu nie trzeba.