New York Knicks sięgnęli po mistrzostwo NBA, kończąc tym samym 53-letnie oczekiwanie na tytuł. Na paradę mistrzowską drużyny wyszło ponad dwa miliony ludzi. Ten sukces lokalnego rywala nie umknął uwadze Joe Tsaia, właściciela Brooklyn Nets, który odniósł się do niego w rozmowie z magazynem CFO Magazine.
Tsai przyznał, że triumf Knicks, a wcześniej także ich dalekie występy w play-offach, wywołały prawdziwe poruszenie wśród kibiców. „Chcemy, żeby więcej osób pokochało koszykówkę, a mistrzostwo Knicks, czy nawet ich wcześniejsze dalekie występy w play-offach, naprawdę zaktywizowały wielu kibiców, którzy wcześniej nie interesowali się ligą” – powiedział właściciel Nets.
Nets daleko od szczytu
Kontrast między obiema drużynami z Nowego Jorku rzuca się w oczy. Brooklyn Nets zakończyli poprzedni sezon z bilansem 20-62 – trzecim najgorszym w całej lidze. To już trzeci rok z rzędu bez awansu do play-offów.
Rywalizacja obu klubów z kalendarza jednak nie zniknie. W sezonie 2026/27 Nets zmierzą się czterokrotnie z mistrzami NBA, New York Knicks. Dla Brooklynu każdy z tych meczów będzie czymś więcej niż tylko starciem z sąsiadem zza rzeki – to także zderzenie z cieniem, jaki sukces Knicks rzuca teraz na całe miasto.