„31-latek” – w skrócie tak można przedstawić bohatera środowego wieczoru w Hali Mistrzów, choć kibicom Anwilu Włocławek niewiele to dziś mówi. Lewis Sullivan, bo właśnie o nim mowa, trafił rzut za dwa punkty na 12 sekund przed końcem meczu i tym samym przesądził o zwycięstwie CSO Voluntari nad włocławianami.
Spotkanie w ramach ENBL rozegrano w środę w Hali Mistrzów. W końcówce to gospodarze mieli prowadzenie w rękach – po dwóch punktach Sama Hinesa Anwil prowadził 86:85. Wystarczyła jednak chwila i odpowiedź Sullivana zmieniła wszystko. Rumuński skrzydłowy skończył mecz z dorobkiem 24 punktów, a jego trafienie okazało się tym decydującym.
Włocławianie dostali jeszcze jedną szansę, by odpowiedzieć, lecz Deon Edwin spudłował rzut, który mógł dać Anwilowi zwycięstwo. Chwilę później, już po zakończeniu akcji meczowej, Ibrahim Durmo przestrzelił dwa rzuty wolne – choć na wynik to już i tak nie mogło wpłynąć. Tablica wyników pokazała ostatecznie 86:87 dla gości, a poszczególne kwarty wyglądały następująco: 23:17, 24:24, 20:23, 19:23.
Freeman i Edwin w roli liderów, ale to nie wystarczyło
Najskuteczniejszym zawodnikiem Anwilu był Lennard Freeman – 21 punktów i do tego dziewięć zbiórek. Deon Edwin, mimo pechowej akcji w końcówce, zanotował 18 punktów, Sam Hines dołożył 16. Pozostałe punkty rozłożyły się między Vanwijna (14), Lecomte’a (11), Wójcika (3) i Brenka (3); Łazarski, Słupiński i Szlachetka nie trafili do kosza.
To już kolejne w tym sezonie spotkanie Anwilu rozstrzygnięte jednym koszem. Wcześniej włocławianie pokonali w ten sposób Górnik Wałbrzych 88:87 oraz Czarnych Słupsk 79:78, przegrali za to z Legią Warszawa 72:73. Tym razem szczęście nie dopisało – po dwóch kolejkach ENBL bilans Anwilu to 1-1.