30 czerwca 2026 roku, gdy rynek transferowy dopiero się otworzył, Masai Ujiri wykonał telefon, który wstrząsnął całą ligą. Los Angeles Clippers wytransferowali Kawhiego Leonarda do Toronto Raptors — informację błyskawicznie potwierdził Shams Charania z ESPN.
To powrót naładowany symboliką. W 2019 roku Leonard poprowadził Raptors do jedynego w historii klubu tytułu mistrzowskiego NBA. Teraz wraca jako dwukrotny MVP Finałów. Miasto, które kocha go bezwarunkowo, dostaje go z powrotem.
Cena wymiany: Toronto płaci krocie
Raptors nie dostali Leonarda za darmo. Do Los Angeles pojechał skrzydłowy Brandon Ingram i rzucający obrońca Gradey Dick, a do tego dwa wybory w pierwszej rundzie draftu, jeden swap picków pierwszej rundy oraz dwa wybory w drugiej rundzie. Pięć wyborów łącznie. Ujiri postawił wszystko na jedną kartę — i to w wielkim stylu.
Czy 35-letni Leonard jest wart aż takiej ceny? Liczby z minionego sezonu nie pozostawiają wątpliwości. W barwach Clippers w rozgrywkach 2025/2026 notował średnio 27,8 punktu, 6,3 zbiórki i 3,6 asysty na mecz, spędzając na parkiecie 32,2 minuty. Skuteczność z gry sięgała 60,1 procenta. To nie są liczby zawodnika zmierzającego ku końcowi kariery. To statystyki MVP.
Leonard wchodzi do Scotiabank Arena jako gwiazda w pełni sił. Reszta ligi ma powody do niepokoju.