21 października Indiana Pacers zagrają na wyjeździe z New Orleans Pelicans. Tego wieczoru na parkiet wraca Tyrese Haliburton – po szesnastu miesiącach przerwy spowodowanej jedną z najcięższych kontuzji, jakie mogą przytrafić się koszykarzowi.
Rozgrywający Pacers zerwał ścięgno Achillesa w siódmym meczu finałów NBA w 2025 roku. To przekreśliło cały jego sezon 2025/26. Sam powrót po takiej kontuzji byłby wydarzeniem. A w wykonaniu gwiazdy, która jeszcze rok wcześniej prowadziła zespół do finału ligi, powinien przyciągnąć uwagę całej koszykarskiej Ameryki.
Tyle że w ogólnokrajowej telewizji nikt tego meczu nie zobaczy. Tego samego wieczoru stacje krajowe postawiły na starcia Minnesota Timberwolves z Miami Heat oraz Golden State Warriors z Los Angeles Lakers. Sam Haliburton nie krył zdziwienia decyzją ligi.
„Gdyby zerwał ścięgno Achillesa i pauzował 16 miesięcy, myślicie, że jego pierwszy mecz po powrocie byłby pokazywany w ogólnokrajowej telewizji?”
Kibice w Indianie poczekają dłużej
Sprawy nie ułatwia fakt, że sam powrót odbędzie się z dala od domowej hali Pacers. Przed własną publicznością zespół zagra dopiero 23 października, z Dallas Mavericks. A na krajową transmisję kibice Indiany poczekają jeszcze dłużej – aż do 28 października, kiedy Pacers zmierzą się z Philadelphia 76ers.
Do tego czasu powrót jednego z najlepszych rozgrywających ligi śledzić będzie można wyłącznie przez lokalne transmisje i statystyki na żywo w internecie.