Hiszpańska liga ACB wraca w ten weekend. Wśród głównych postaci kolejki znajdzie się dwóch Polaków. Andrzej Pluta, polski obrońca, zagra z Gironą w niedzielnym meczu przeciwko Joventutowi. Olek Balcerowski, polski środkowy, wystąpi w barwach Barcelony.
Pluta trafił do Girony po sezonie spędzonym w Legii Warszawa. W nowej lidze dopiero się rozkręca — po czterech występach notuje średnio 5 punktów, 1,3 zbiórki i 3 asysty na mecz, grając przy tym około 18 minut. W ostatnim spotkaniu, wygranym przez Gironę z Leymą Coruña 110:90, Polak dołożył sześć punktów, trzy asysty i jedną zbiórkę. Ten mecz zapadnie kibicom Girony w pamięć z zupełnie innego powodu: klub zdobył aż 36 punktów w samej ostatniej kwarcie, a Jassel Pérez ustanowił klubowy rekord, rzucając 40 punktów. Girona ma teraz bilans 2-2 po czterech kolejkach i w niedzielę zmierzy się z Joventutem, który notuje dwie wygrane w lidze.
Rywale z Badalony pokazali siłę w ostatniej kolejce, demolując w derbach Barcelonę 113:89. Ricky Rubio dołożył wtedy 19 punktów, a Nico Laprovittola 17, grając przeciwko swojemu byłemu pracodawcy.
Balcerowski i wicemistrzowie kraju kontra Casademont
Dla Barcelony, określanej jako wicemistrzowie kraju, to właśnie ta sromotna porażka 89:113 z Joventutem była najboleśniejszym momentem sezonu. Balcerowski radzi sobie jednak coraz pewniej. W pierwszym ligowym występie sezonu zdobył 21 punktów i zebrał sześć piłek, a w ostatnim starciu z Joventutem dorzucił 10 punktów. Barcelona zdążyła się już odbić, pokonując Valencię 89:86, i ma teraz bilans 2:2 po czterech kolejkach. W sobotę na Palau Blaugrana podejmie Casademonta, który w czwartej kolejce rozbił iLERNA Lleida 109:98 — to trzecie zwycięstwo katalońskiej drużyny w tym sezonie.
Trzeci mecz weekendu odbędzie się bez udziału reprezentantów Polski — zmierzą się w nim Valencia i Baskonia. Valencia wchodzi w to starcie po efektownym zwycięstwie nad UCAM Murcją 116:93. Baskonia z kolei, mimo bilansu 3-1 po czterech kolejkach, potknęła się w ostatnim meczu na wyjeździe, przegrywając z La Laguną Tenerife 77:82.