„Nafciarze wygrali 33:27” – tym wynikiem Orlen Wisła Płock zamknęła fazę zasadniczą Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych, pokonując francuskie HBC Nantes w ostatniej, szóstej kolejce grupy. Przez długi czas na tablicy świecił remis, ale płocczanie upilnowali prowadzenie do syreny.
Ta wygrana dała Orlen Wiśle pierwsze miejsce w grupie B i otworzyła drzwi do drugiej rundy. Pierwszy cel na ten sezon został więc zrealizowany – polski klub gra dalej.
Tego samego dnia nie zawiodła też Industria Kielce. Mistrzowie Polski rozbili u siebie norweski Kolstad 40:35 – rywale, mimo kompletu porażek w grupie F, i tak zakończyli rywalizację na ostatnim miejscu. Zespół Krzysztofa Lijewskiego zapewnił sobie awans jeszcze przed ostatnią kolejką, a fazę zasadniczą skończył na drugiej pozycji w grupie F.
Kto czeka na Płock i Kielce w drugiej rundzie
Losowanie wysłało Orlen Wisłę Płock do grupy I. Zespół Xaviego Sabate zmierzy się tam z węgierskim One Veszprem, duńskim Aalborgiem, Paris Saint-Germain oraz dwiema niemieckimi drużynami – Fuechse Berlin i MT Melsungen. Na pierwszy mecz tej fazy, 17 lub 18 listopada w Orlen Arenie, przyjedzie właśnie Veszprem.
Kielczanie wylosowali grupę II. Czeka ich starcie z niemieckim Magdeburgiem, hiszpańską Barceloną, portugalskim Sportingiem i duńskim GOG Handbold, a także z lepszym z pary Dinamo Bukareszt – SAH Aarhus. Kto dołączy do tej grupy jako szósty rywal, miało się rozstrzygnąć w czwartek, po dwumeczu decydującym o awansie.
W nowej fazie liczą się nie tylko nowe mecze. Reguły rozgrywek premiują wcześniejsze starcia – wyniki pojedynków z pierwszej rundy, o ile grały w nich zespoły, które awansowały dalej, przechodzą do drugiej fazy. Dla Orlen Wisły to dobra wiadomość: do drugiej rundy przechodzi już z dwoma punktami na koncie, zapisanymi za zwycięstwo 25:24 i porażkę 26:28 z MT Melsungen. W Kielcach jest inaczej – Industria rusza od zera, po dwóch porażkach z Magdeburgiem, 27:30 i 30:35.
Stawka rośnie. Do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów przejdzie po cztery najlepsze zespoły z każdej z dwóch sześciozespołowych grup – to realny cel dla obu polskich klubów, choć drogę do niego zaczynają z zupełnie innym bagażem punktowym.