Fabian Bzdyl ma 18 lat i gra w podstawowym składzie MSK Żilina. Słowaccy dziennikarze już zdążyli wymyślić mu przydomek. Piotr Słonka, ekspert od futbolu na Słowacji, przekazał WP SportoweFakty, że miejscowi mówią o Polaku „pan piłkarz”.
Bzdyl gra na pozycji pomocnika. W tym sezonie ma na koncie trzy bramki i asystę w słowackiej ekstraklasie, a w dziesięciu z dwunastu meczów swojej drużyny przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty – rzadkość u zawodnika w jego wieku. Statystyczna agencja Opta już wybierała go najlepszym zawodnikiem kolejki.
Najgłośniej zrobiło się o nim w lutym, gdy Żilina pokonała Liverpool 2:1 w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Jedną z bramek zdobył właśnie Bzdyl. W końcówce meczu efektownie przyjął piłkę, a trybuny poderwały się z miejsc, nagradzając go owacją.
Droga z Cracovii przez Żylinę
Bzdyl jest wychowankiem Cracovii – trenował tam od piątego roku życia. W Ekstraklasie zadebiutował jako 16-latek, mając 16 lat i 70 dni. Po 14 występach w barwach krakowskiego klubu zdecydował się na wyjazd, bo chciał grać regularnie. Sądząc po liczbach, w Żilinie udało mu się to w pełni.
Jakub Popielarz, były dyrektor akademii Cracovii, nie szczędzi mu komplementów. W rozmowie z Jarosławem Kolińskim z WP SportoweFakty stwierdził, że Bzdyl „ma zadatki na nowego Piotra Zielińskiego”.
Ma zadatki na nowego Piotra Zielińskiego
Popielarz uzasadniał to porównanie dryblingami Bzdyla, jego umiejętnością uderzenia piłki i swobodą w grze. Te same cechy u Zielińskiego od lat podkreślają trenerzy reprezentacji Polski, więc takie odniesienie nie jest przypadkowe.
Żilina ma już w swojej historii ścieżkę prowadzącą na szczyt europejskiego futbolu – przez ten klub przebijał się Jakub Kiwior, zanim trafił do Arsenalu. Bzdyl zdążył już zagrać w europejskich pucharach, między innymi przeciwko GKS-owi Katowice w eliminacjach Ligi Konferencji. W Pucharze Słowacji trafił nawet bezpośrednio z rzutu rożnego.
Nie omija go też reprezentacja. We wrześniu strzelił gola w wygranym 2:0 meczu Polski U-20 z Czechami, a w kadrze U-19 ma na koncie siedem goli w 12 meczach. Liczby i owacje na trybunach w Żilinie mówią jedno: na tego pomocnika trzeba uważać.