„Rozmawiam w tej chwili z trzema klubami” — przyznał Wiktor Jasiński w Radiu Gorzów, pytany o swoją przyszłość po spadku Polonii Piła z 2. Ekstraligi. Na stole ma już trzy konkretne oferty transferowe, a czas na decyzję jest ograniczony — żużlowe okno transferowe ruszy w listopadzie.
Spadek Pilan do Krajowej Ligi Żużlowej rozstrzygnął się w dramatycznych okolicznościach. W końcówce ostatniego meczu sezonu z Moonfin Malesa Ostrów Wielkopolski Jasiński został dwukrotnie wykluczony — i to te dwa wykluczenia przekreśliły szanse Polonii na pozostanie na zapleczu PGE Ekstraligi. Dla klubu to bolesna strata, a jednocześnie impuls do przebudowy składu. Przebudowa zaczyna się właśnie od pytania o przyszłość jego lidera.
Solidny sezon mimo spadku
Sam Jasiński jeździł w minionej edycji na niezłym poziomie, jeśli weźmiemy pod uwagę kłopoty klubu. Wychowanek Stali Gorzów zdobywał średnio 1,463 pkt. na bieg, co dało mu 27. miejsce w klasyfikacji średnich biegopunktowych całej Metalkas 2. Ekstraligi. Taki wynik tłumaczy, czemu kolejki po jego podpis ustawiają się mimo spadku jego dotychczasowego klubu.
Mimo zainteresowania innych drużyn Jasiński nie zamyka drzwi przed Piłą. „Nie wykluczam pozostania w Polonii Piła” — zadeklarował. To ważny sygnał dla kibiców klubu, którzy po degradacji liczą na utrzymanie przynajmniej części trzonu zespołu.
Decyzja zawodnika może jednak zależeć od ruchu kogoś innego. Jak wynika z informacji dziennikarzy, pozostanie Jasińskiego w Pile może być uzależnione od tego, czy w klubie zostanie menedżer Paweł Piskorz. Piskorz, podobnie jak jego zawodnik, również ma oferty i nie narzeka na ich brak. Innymi słowy: losy Jasińskiego i jego menedżera mogą się rozstrzygnąć razem, przy jednym stole negocjacyjnym.