„Się biega!” – napisała Justyna Kowalczyk-Tekieli, publikując zdjęcie z trasy biegowej. Krótki podpis, a jednak fani skupili się na czymś zupełnie innym niż sam powrót do treningów.
43-letnia była mistrzyni olimpijska przeszła operację, która odbiła się na jej organizmie i formie sportowej. O pobycie w szpitalu informowała w połowie sierpnia. Sama przyznała, że miesiąc bez treningu i mniejszy apetyt po zabiegu kosztowały ją sporo masy mięśniowej. „Mistrzyni nie trenuje = mistrzyni znika!” – napisała wprost, tłumacząc, jak szybko mięśnie „lecą na łeb i na szyję”, gdy przez chwilę się odpuści.
Kowalczyk-Tekieli nie owijała w bawełnę. Swoją obecną sylwetkę porównała do czasów, gdy miała zaledwie 16 lat – odszukała nawet ubrania z tamtego okresu i stwierdziła, że leżą na niej znakomicie. Po tym odkryciu zapowiedziała krótko: bierze się do roboty.
I faktycznie wzięła. Po operacji stopniowo wraca do aktywności sportowej. Najpierw pochwaliła się pierwszą porehabilitacyjną wspinaczką, potem przebiegnięciem dziesięciu kilometrów. Właśnie z tego biegu pochodzi zdjęcie, które wywołało falę komentarzy w sieci.
Słuchawki, które zrobiły furorę
Na opublikowanej fotografii Kowalczyk-Tekieli miała na sobie bezprzewodowe słuchawki nauszne z motywem „Psiego Patrolu”. Internauci wychwycili to w mgnieniu oka i zasypali wpis komentarzami – nie o biegu, a właśnie o sprzęcie na jej uszach. „Klasa słuchaki, pani Justyno”, „Słuchawki pierwsza klasa” – pisali fani, dodając, że to „ten najnowszy model” i życząc jej „wiatru w plecy”.
Powrót do formy po operacji okazał się więc tematem numer dwa. Numerem jeden – przynajmniej w komentarzach – zostały słuchawki z bohaterami popularnego serialu animowanego.