„Z raportu FIA wynika, że te drużyny nie przygotowały żadnych zmian aerodynamicznych na zawody w Meksyku”.
Tak delegat techniczny FIA skomentował aktualizacje przed Grand Prix Meksyku – w tym konkretnym przypadku mowa o pięciu zespołach, które do stolicy Meksyku przyjechały bez żadnych nowości na bolidach. Reszta stawki miała się czym pochwalić.
Tor im. Braci Rodriguez to jedno z najbardziej specyficznych miejsc w kalendarzu. Leży na wysokości, która stawia przed inżynierami zupełnie inne wyzwania niż standardowe tory na niskiej wysokości n.p.m. Rzadkie powietrze komplikuje tu chłodzenie silnika i pracę aerodynamiki, dlatego zespoły co roku przygotowują na ten wyjazd dedykowane rozwiązania. W piątek delegat techniczny odnotował aktualizacje aerodynamiczne sześciu zespołów.
Najaktywniejsze okazały się Red Bull, Ferrari i Racing Bulls – każdy z tych zespołów przywiózł po dwie zmiany, co czyni je liderami pod względem liczby wprowadzonych aktualizacji na ten weekend. Red Bull postawił jednocześnie na chłodzenie i docisk: zespół dodał kolejne otwarcia chłodzące na pokrywie silnika, a przy tym zmienił sekcje boczne bolidu, by zwiększyć docisk.
Ferrari z kolei skupiło się głównie na temperaturach. Włoski zespół zmodyfikował osłonę silnika, dopasowując ją do specyfiki meksykańskiego toru, i z tego samego powodu dodał dodatkowe otwarcia chłodzące na pokrywie jednostki napędowej. Podobną drogą poszła ekipa Racing Bulls – zwiększyła tzw. żaluzje chłodzące dla lepszej wydajności termicznej oraz dodała otwarcia chłodzące na pokrywie silnika.
McLaren, Audi i Alpine z pojedynczymi poprawkami
McLaren nie szedł w stronę rewolucji, ale dostosował chłodzenie do warunków na torze im. Braci Rodriguez, zwiększając żaluzje chłodzące. Audi poszło inną drogą – wprowadziło zmiany w częściach aerodynamicznych przy tylnych kanałach hamulcowych, mające poprawić ogólną wydajność aerodynamiczną bolidu. Alpine natomiast przeprofilowało aerodynamiczną końcówkę wydechu, łącząc wymogi chłodzenia z potrzebami aerodynamicznymi specyficznymi dla tego toru.
Pozostała piątka – Mercedes, Williams, Aston Martin, Haas i Cadillac – według raportu FIA nie przygotowała żadnych zmian aerodynamicznych na ten wyjazd. W Meksyku oznacza to postawienie wszystkiego na setup i strategię, bez wsparcia fabryki w postaci nowych elementów na bolidzie.