„Reprezentant Uzbekistanu” wszedł do klatki w Pradze, by stanąć naprzeciwko sześciu przeciwników na raz. Z tej konfrontacji Makhmud Muradov wyszedł bez porażki, a nagranie z jego występu szybko oszołomiło internet.
Pojedynek odbył się podczas gali G MMA 1, która miała miejsce 31 października w czeskiej stolicy. Rywale Muradova nie byli przypadkowymi zawodnikami — wszyscy sześciu reprezentowali jedną rodzinę, konkretnie romską rodzinę Kotlářów. Zasady starcia ustalono nietypowo: przeciwnicy wchodzili do klatki pojedynczo, jeden po drugim, nie wszyscy naraz.
To nie był dla Muradova przypadkowy wieczór. 36-letni zawodnik to były uczestnik UFC, gdzie stoczył siedem pojedynków. Obecnie broni tytułów dwóch różnych organizacji: jest aktualnym mistrzem czesko-słowackiego OKTAGON MMA i jednocześnie mistrzem FAME. Pas w wadze półciężkiej OKTAGON MMA zdobył w sierpniu tego roku, pokonując Willa Fleury’ego.
Niespełna trzy minuty zamiast walki
Całe starcie z sześcioma rywalami zajęło Muradovowi niespełna trzy minuty. Diego Kotlář, jeden z przeciwników, wylądował na macie już po jednym z pierwszych mocnych ciosów — ten moment stał się jednym z symboli całego wieczoru. Jeszcze przed galą Muradov zapowiadał, że ta konfrontacja przyniesie mu największe jednorazowe wynagrodzenie w karierze.
Nagranie z pojedynku trafiło do sieci i rozniosło się po serwisie X — liczba wyświetleń przekroczyła osiem milionów. Miał być showowym dodatkiem do gali. Wyszło inaczej: to właśnie ten pojedynek zdominował rozmowy o G MMA 1, bardziej niż jakakolwiek inna walka na karcie.