Kort centralny w Cincinnati, poniedziałek, 17 sierpnia. Rafael Jodar, 19-letni Hiszpan, potrzebował zaledwie 75 minut, żeby rozprawić się z rozstawionym z numerem 22 Alejandro Tabilo, tego dnia oznaczonym numerem 12. Wynik 6:2, 6:1 mówi sam za siebie.
To był jeden z tych wieczorów, kiedy ATP Masters 1000 przypomina wszystkim, że młode pokolenie tenisa nie zamierza czekać na swoją kolej. Jodar zagra teraz w 1/8 finału z Flavio Cobollim, siódmym rozstawionym i finalistą Rolanda Garrosa. „Może z wyniku da się wywnioskować, że za mną łatwe spotkanie, ale z pewnością takie nie było” – mówił.
Nie mniej efektowny wieczór miał Jakub Mensik. 20-letni Czech, rozstawiony z numerem 14, pokonał grającego z dziką kartą Rinky’ego Hijikatę 6:3, 6:4. Zrobił to bez straty seta, a co bardziej wymowne – bez straty własnego podania przez cały mecz. W kolejnej rundzie czeka na niego Thiago Agustin Tirante, jedno z odkryć tegorocznego turnieju.
De Minaur przechodzi próbę deszczu
Trzecim bohaterem wieczoru został Alex de Minaur. Australijczyk, rozstawiony z numerem 5, mierzył się z Brytyjczykiem Arthurem Fery’m, numerem 32 turnieju, i wygrał 7:5, 7:6(3). Mecz dwukrotnie przerywano z powodu deszczu – żaden z zawodników nie mógł złapać rytmu. Fery, niedawny, zaskakujący półfinalista Wimbledonu, sprawił faworytowi sporo kłopotów, zanim uległ w drugim tie-breaku.
Cincinnati Open to jeden z dziewięciu turniejów rangi ATP Masters 1000, rozgrywany na kortach twardych, z pulą nagród sięgającą 9 415 700 dolarów. Trzecia runda pokazała jasno: o trofeum powalczą nie tylko utytułowani weterani. Nadchodzi pokolenie, które dopiero wspina się na szczyt rankingu.