„W dolnej połówce drabinki rozstawiona z numerem 2. reprezentantka Polski, Maja Chwalińska, swój pierwszy mecz rozegra z Wang Xinyu lub zawodniczką z kwalifikacji” – prognozuje portal tennis365.com. To pierwszy sygnał, jak może potoczyć się droga Polki w turnieju WTA 500 w Tokio.
Do Japonii Chwalińska jedzie w świetnej dyspozycji. 25-letnia zawodniczka zajmuje obecnie 11. miejsce w rankingu WTA, a tydzień wcześniej triumfowała w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Wuhan. Wcześniej zrezygnowała z gry w Ningbo – postawiła na odpoczynek przed kolejnym startem.
Turniej w Tokio toczy się na kortach twardych i jest ostatnią imprezą rangi WTA 500 w całym sezonie 2026. Start zaplanowano na poniedziałek 26 października, finał padnie w niedzielę 1 listopada. Dzięki rozstawieniu z numerem 2 Chwalińska pierwszy mecz rozegra już w drugiej rundzie.
Dlaczego stawka jest tak słaba?
Do Tokio przyjechała zaledwie jedna zawodniczka z Top 10 światowego rankingu. Liderka klasyfikacji WTA Jelena Rybakina w niedzielę 25 października sięgnęła po tytuł w Ningbo, pokonując w finale Kanadyjkę Leylah Fernandez, zajmującą w rankingu 30. miejsce.
Innych wielkich nazwisk w Tokio szukać trudno. Iga Świątek, dziewiąta rakieta świata, odpuściła ten turniej – co ma dodatkową wagę, bo Polka oficjalnie już zakończyła starty w sezonie 2026. Pasa wycofały się też czwarta w rankingu Jessica Pegula i szósta Elina Switolina.
W takich warunkach organizatorom i mediom pozostaje budować zainteresowanie turniejem wokół innych twarzy. Za główne gwiazdy imprezy uchodzą właśnie Chwalińska, Rybakina oraz Filipinka Alexandra Eala, zajmująca 20. miejsce w rankingu WTA.
Co czeka Polkę, jeśli przebrnie przez drugą rundę? Jak przewiduje tennis365.com, „Polka, która w ubiegłym tygodniu triumfowała w turnieju Wuhan Open, w ćwierćfinale może trafić na rozstawioną z 'siódemką’ Naomi Osakę lub nierozstawioną Jasmine Paolini”. Osaka zajmuje obecnie 19. miejsce w rankingu WTA.
A gdyby ten scenariusz się sprawdził? Kolejna przeszkoda okazałaby się jeszcze trudniejsza. Portal wskazuje, że „zwyciężczyni ćwierćfinałowej ćwiartki z udziałem Chwalińskiej, Osaki i Paolini według przewidywań trafi w półfinale na rozstawioną z numerem 3. Dianę Sznajder lub rozstawioną z numerem 8. Alex Ealę”. Na papierze droga wygląda wymagająco, ale wcale nie zamknięta – zwłaszcza przy tak słabej obsadzie w górnych rejonach turnieju.