„Petra Marcinko nie wystąpi w tegorocznym China Open z powodu kontuzji dolnej partii pleców” – taką informację przekazali we wtorek organizatorzy turnieju WTA 1000 w Pekinie. Dla Magdaleny Fręch to konkretna zmiana planów – w poniedziałkowym losowaniu trafiła bowiem właśnie na 20-letnią Chorwatkę.
Marcinko zajmuje 81. miejsce w rankingu WTA. Na korcie pojawiła się ostatnio podczas US Open, gdzie przegrała w I rundzie z Australijką Kimberly Birrell. Teraz plecy powiedziały „nie” – kontuzja wykluczyła ją z Pekinu, a organizatorzy musieli przemodelować całą drabinkę główną.
Na miejsce Chorwatki wskoczyła zawodniczka z kwalifikacji – Francuzka Elsa Jacquemot. Do głównej drabinki przebiła się dwoma zwycięstwami w eliminacjach: najpierw rozprawiła się z Chinką Zongyu Li 6:4, 6:0, a potem pokonała Amerykankę Vivian Wolff 6:3, 6:4.
Fręch kontra Jacquemot – kto zna kogo lepiej
To właśnie Jacquemot, a nie Marcinko, stanie w środę na korcie Lotus po drugiej stronie siatki naprzeciwko Magdaleny Fręch. Mecz zaplanowano na godzinę po 13:00 czasu polskiego.
Bilans wzajemnych spotkań mówi jasno na czyją korzyść układa się ta rywalizacja. W czterech dotychczasowych pojedynkach z Francuzką na zawodowych kortach Fręch wygrała trzy razy. Ostatnie starcie obu zawodniczek odbyło się w tym sezonie, w turnieju WTA 250 w Hobart – i tam również lepsza była Polka.
Na zwyciężczynię środowego meczu nie czeka długi odpoczynek. Już w II rundzie China Open zmierzy się z rozstawioną z numerem 26 Czeszką Nikolą Bartunkovą.