Kto wygrywa, kiedy w pierwszej rundzie wielkiego turnieju odpadają były mistrz US Open i wracający po kontuzji ulubieniec kortów? W Szanghaju odpowiedź jest jedna: gospodarze.
Rolex Shanghai Masters, turniej ATP Masters 1000 na korcie twardym z pulą nagród 9,415 mln dolarów, w środę 7 października nie szczędził zwrotów akcji. Największym rozczarowaniem dnia był Holger Rune, który po roku przerwy wracał na poziom Masters 1000. 23-letni Duńczyk, zwycięzca turnieju w Paryżu w 2022 roku, w październiku 2025 roku zerwał ścięgno Achillesa i musiał pauzować aż 11 miesięcy. Powrót nie okazał się łaskawy – Rune przegrał z Danielem Altmaierem 6:1, 6:7(5), 4:6.
Mecz miał dramaturgię godną finału. W drugim secie Rune był o trzy punkty od zamknięcia sprawy, ale stracił tie-breaka. W trzecim secie o wszystkim zdecydowało jedno przełamanie, w dziewiątym gemie. Altmaier po meczu nie kryl wcześniejszych wątpliwości: „Nie czułem się pewnie na korcie. Ale przez ostatnie dni ciężko pracowałem nad sobą i dało to efekty”.
„Nie czułem się pewnie na korcie. Ale przez ostatnie dni ciężko pracowałem nad sobą i dało to efekty”.
Nagrodą za ten wysiłek będzie starcie z rozstawionym z numerem trzecim Benem Sheltonem, niedawnym finalistą US Open.
Stary mistrz odpada, debiutant triumfuje
Drugim głośnym nazwiskiem, które pożegnało się z turniejem już w pierwszej rundzie, był Marin Cilić, mistrz US Open 2024. Chorwat przegrał 6:7(2), 1:6 z Arthurem Fery, który w Szanghaju debiutował. Dla Cilicia był to już 13. w karierze występ w tym turnieju. Fery z kolei to nie jest przypadkowe nazwisko – tegorocznego Wimbledonu dotarł sensacyjnie do półfinału. W drugiej rundzie zmierzy się z rozstawionym z numerem 26. Karenem Chaczanowem.
Najgłośniej jednak było o chińskich tenisistach – turniej we własnym kraju okazał się dla nich terenem małych sensacji. Yibing Wu, grający z dziką kartą, był pierwszym przeciwnikiem najwyżej rozstawionego Alexandra Zvereva. Zanim do tego starcia doszło, musiał poradzić sobie z Michaelem Zhengiem. Zheng trafił do turnieju głównego jako „szczęśliwy przegrany” z eliminacji, ale lepszy był Wu – wygrał 6:3, 7:6(6), nie oddając ani jednego gema serwisowego.
Kolejny Chińczyk z dziką kartą, Yi Zhou, pokonał kwalifikanta Mattię Bellucciego 6:4, 3:6, 7:6(4). W drugiej rundzie czeka go starcie z Lorenzo Musettim, rozstawionym z numerem 24.
Dobry dzień mieli też inni pretendenci spoza elity rankingu. Quentin Halys pokonał kwalifikanta Colemana Wonga, reprezentującego Hongkong, 6:4, 7:6(5). Francuz w drugiej rundzie zagra z rozstawionym z numerem 27. Alexandrem Blockxem.