Organizatorzy US Open wciąż nie podali ostatecznej puli nagród na zbliżający się turniej wielkoszlemowy. Ta zwłoka podsyca napięcie wśród zawodniczek – a te już podczas French Open nie kryły niezadowolenia z kwestii finansowych.
„Przed US Open wciąż czekamy na ogłoszenie dotyczące nagród, dlatego nie podjęliśmy jeszcze żadnych większych decyzji” – przekazano w oficjalnym komunikacie cytowanym przez media.
Z medialnych doniesień wynika, że zawodniczki liczą na pulę nagród w Nowym Jorku sięgającą co najmniej 93,5 miliona dolarów. Poprzeczka zawieszona wyraźnie wyżej niż rok temu.
Żeby sprostać tym oczekiwaniom, organizatorzy musieliby dołożyć do zeszłorocznej puli 3,5 miliona dolarów. To nie jest kosmetyczna różnica. To konkretny sygnał, jak duże są dziś roszczenia środowiska tenisowego wobec władz jednego z czterech turniejów wielkoszlemowych.
Napięcie narasta od Paryża
Sprawa nie wzięła się znikąd. Już podczas French Open zawodniczki głośno mówiły o frustracji związanej z podziałem pieniędzy w tenisie. Teraz uwaga przenosi się na Nowy Jork – decyzja organizatorów US Open pokaże, na ile te postulaty w ogóle zostaną wysłuchane.
Do czasu oficjalnego ogłoszenia puli nagród wszystkie plany i decyzje pozostają zawieszone. Środowisko tenisowe czeka teraz na ruch ze strony organizatorów. I na to, czy 93,5 miliona dolarów faktycznie stanie się rzeczywistością, a nie tylko postulatem.