Hubert Hurkacz rozpoczął w czwartek występy w Chengdu Open i od razu ma za sobą pierwszą przeszkodę – jest w drugiej rundzie. Rozstawiony z „piątką” Polak pokonał Kazacha Aleksandra Szewczenkę 6:3, 7:6(10). Spotkanie zajęło 81 minut, choć spokojne raczej nie było – Hurkacz musiał odpierać aż pięć piłek setowych.
Kolejnym rywalem Polaka będzie Amerykanin Martin Damm, sklasyfikowany na 106. pozycji rankingu ATP. Damm przebrnął do następnej fazy turnieju, ogrywając Japończyka Shintaro Mochizukiego 6:1, 6:4 – mecz zamknął się w godzinę i 14 minut. W pierwszym secie Amerykanin dwukrotnie przełamywał rywala. W drugim Mochizuki złapał oddech, odrobił jednego breaka i doprowadził do 3:3, ale po chwili znów oddał podanie.
Okazja do rewanżu
Dla Hurkacza to sprawa nie do końca sportowa – to szansa na odwet. W lutym 2026 roku, w hali podczas turnieju ATP 250 w Montpellier, górą był właśnie Damm, który wygrał 7:6(5), 6:4. Teraz obaj wracają na kort naprzeciw siebie, tym razem na twardej nawierzchni w Chengdu.
Starcie Hurkacz – Damm wyznaczono na sobotę, 26 września. Konkretną godzinę poznamy dopiero w piątek, razem z pełnym planem gier. Sam turniej w Chengdu potrwa do wtorku, 29 września.
A stawka nie jest mała. Zwycięzca całego turnieju singlowego zainkasuje czek na 184 tysiące dolarów i doda do konta 250 punktów rankingowych ATP. Chengdu Open to impreza kategorii ATP 250, rozgrywana na twardym korcie, z pulą nagród sięgającą 1,210 mln dolarów.