Trzeci set, Ningbo, kort centralny turnieju WTA rangi 500. Przez długie fragmenty meczu Katarzyna Kawa trzyma w szachu liderkę rankingu, finalnie jednak ulega w trzech setach Jelenie Rybakinie. Przegrywa z pierwszą rakietą świata — a mimo to schodzi z kortu z najlepszym rezultatem w dotychczasowej karierze.
Stawka tego spotkania była wyższa, niż sugerowałby sam wynik. Pokonanie Rybakiny dałoby Kawie awans do czołowej setki światowego rankingu. Do tej granicy nie dotarła, choć zbliżyła się do niej bardziej niż kiedykolwiek.
Po meczu Rybakina nie kryła uznania dla rywalki. „To był trudny mecz, zaczęłam go dobrze, wszystko trafiało w kort, działał serwis. W drugim secie nieco się opuściłam, popełniałam błędy w wyrównanych gemach. Ona grała naprawdę nieźle przez dłuższy czas, dlatego drugi set wszystko zmienił. Cieszę się, że w trzecim secie grałam agresywnie i pokazałam to, co chciałam pokazać” — mówiła Kazaszka.
To był trudny mecz, zaczęłam go dobrze, wszystko trafiało w kort, działał serwis. W drugim secie nieco się opuściłam, popełniałam błędy w wyrównanych gemach. Ona grała naprawdę nieźle przez dłuższy czas, dlatego drugi set wszystko zmienił. Cieszę się, że w trzecim secie grałam agresywnie i pokazałam to, co chciałam pokazać — Jelena Rybakina
Najwyższe miejsce w karierze mimo porażki
W rankingu WTA „na żywo” Kawa zajmie 106. pozycję. To najwyższe miejsce w dotychczasowej karierze Polki. Warto to podkreślić — 33-letnia zawodniczka wciąż potrafi bić własne rekordy, mimo upływu lat.
Do przebicia granicy TOP100 zabrakło niewiele, a droga wciąż stoi otworem. Potrzebny byłby dobry wynik w najbliższym turnieju WTA rangi 500 w Tokio — wcześniej jednak Kawa musi przejść przez kwalifikacje. Stawka jest konkretna: miejsce w TOP100 oznaczałoby bezpośredni awans do wielkoszlemowego Australian Open na starcie nowego sezonu.