Kort centralny w Toronto, ostatni gem finału. Polka załatwia sprawę w dwóch setach, 6:2, 6:3, i podnosi w górę kolejny puchar WTA 1000. Po tym triumfie kibicowskie nastroje wokół Świątek wyraźnie się poprawiły.
A przeciwniczka nie była byle jaka. Rybakina to ścisła czołówka światowego tenisa, a mimo to w finale nie znalazła żadnego sposobu na grę Polki. Świątek, mając już 31 lat, zagrała niezwykle ofensywnie i narzuciła rywalce swoje tempo od pierwszej piłki.
Kontuzje i skurcze rywalek
Droga Polki przez ten turniej przypomina, jak wymagający fizycznie potrafi być tenis na najwyższym poziomie. W czwartej rundzie Rolanda Garrosa 2022 o losach meczu przesądziły skurcze Zheng, która przegrała wtedy 7:6(5), 0:6, 2:6. Podobny scenariusz powtórzył się w meczu Świątek z Greczynką. Po stracie pierwszego seta Polka odpowiedziała serią gemów i wygrała ostatecznie 4:6, 6:1, 6:1.
Triumf w Toronto to jednak dopiero połowa drogi. Już w kolejnym turnieju WTA 1000, w Cincinnati, Świątek stanie przed zadaniem obrony tytułu wywalczonego przed rokiem. Presja będzie inna niż ta znana z Toronto — tam broniła renomy, tu będzie bronić konkretnego trofeum.
Po wygranym turnieju w Toronto nasze kibicowskie nastroje wyraźnie się poprawiły.
Cincinnati pokaże, czy forma z Toronto to był chwilowy błysk, czy sygnał, że stara, dobra Iga wraca na dobre.