Czwartek, 13 sierpnia, twarde korty Cincinnati. Draper prowadzi 3:2 w drugim secie – i wtedy jego serwis znów się sypie. Ostatecznie 3:6, 5:7 z dwudziestoletnim Hiszpanem Martinem Landaluce, nazwiskiem, które jeszcze niedawno mało komu w tourze coś mówiło. Dla 24-letniego zawodnika z Sutton to kolejny trudny moment sezonu, który miał być powrotem do formy.
Do turnieju Draper wszedł dzięki dzikiej karcie od organizatorów. Powód jest prosty: kontuzja ramienia, przez którą w ciągu ostatnich 12 miesięcy rozegrał zaledwie 15 meczów. Statystyki starcia z Landaluce mówią same za siebie – 47 niewymuszonych błędów, 12 podwójnych serwisów i aż pięć straconych gemów przy własnym podaniu. To pokazuje, jak daleko Brytyjczykowi jeszcze do dawnej dyspozycji. Młody Hiszpan w kolejnej rundzie zmierzy się z zawodnikiem rozstawionym z numerem 31.
Norrie z trudem, Shapovalov bez litości
Cameron Norrie musiał się solidnie namęczyć, by przejść chorwackiego debiutanta Dino Prizmicia. Przegrał pierwszą partię, ale odpowiedział seriami 6:1 i 6:4 – mecz trwał niemal dwie godziny. Zaliczył trzy asy serwisowe i wykorzystał trzy z czterech okazji na przełamanie.
Denis Shapovalov miał dużo łatwiej. Z Adrianem Mannarino rozprawił się 6:1, 6:4, a w drugiej rundzie zagra z zawodnikiem rozstawionym z numerem 12. Swój mecz wygrał też Serb Miomir Kecmanović, pokonując Camilo Ugo Carabellego 6:3, 6:3. O awans do 1/16 finału powalczy teraz z turniejową siódemką, Flaviem Cobollim.
Cincinnati Open to jedna z imprez cyklu ATP Masters 1000, rozgrywana na twardej nawierzchni, z pulą nagród sięgającą 9 415 700 dolarów. Stawkę rozstawionych otwierają Alexander Zverev jako lider listy oraz Novak Djoković z numerem trzecim.