Ostatnie zdjęcie na Instagramie Pete’a Samprasa wisi tam od dekady. Chyba nic lepiej nie pokazuje, jak daleko legendarny Amerykanin odsunął się od świata, który kiedyś należał do niego.
Sampras właśnie skończył 55 lat. Bez wywiadów, bez sesji zdjęciowych, bez okolicznościowego oświadczenia. Dziennikarze od lat powtarzają to samo: tenisista unika rozgłosu jak ognia i praktycznie całkowicie odciął się od mediów. Ostatnie wieści o nim pochodzą z końca 2023 roku – i już sam ten fakt sporo mówi o skali jego wycofania.
A przecież mówimy o jednym z najwybitniejszych tenisistów w historii. Sampras wygrał 14 turniejów wielkoszlemowych i przez lata wyznaczał standard w męskim tenisie, budując erę dominacji, jakiej mało kto później dorównał. Na kortach zarobił ponad 40 milionów dolarów, zanim w 2003 roku oficjalnie zakończył karierę.
Życie z dala od kamer
Prywatnie Sampras od dawna trzyma się z dala od blichtru, który towarzyszy wielu byłym mistrzom sportu. Żonaty jest od 2000 roku – to praktycznie jedyny stały punkt, jaki media mogą przywołać, opisując jego dzisiejsze życie. Reszta pozostaje tajemnicą, którą najwyraźniej sam chce zachować wyłącznie dla siebie.
Dla pokolenia kibiców pamiętającego serwisy Samprasa kończące punkty w ułamku sekundy ta cisza brzmi niemal paradoksalnie. Człowiek, który przez lata żył pod presją kamer i oczekiwań, dziś robi wszystko, żeby nie pojawiać się na pierwszych stronach. I, jak pokazują ostatnie lata, konsekwentnie mu się to udaje.