Kiedy Jelena Ostapenko wygrała ostatni raz mecz w touże WTA przed startem w Seulu? Trzeba cofnąć się do 1 lipca, na trawę Wimbledonu. Od tamtej pory Łotyszka zbierała same rozczarowania na amerykańskich kortach twardych – aż do wtorku w stolicy Korei Południowej.
Do turnieju Korea Open Ostapenko dostała dziką kartę i mimo słabej passy była najwyżej rozstawioną zawodniczką stawki. We wtorek 22 września w końcu przełamała niemoc, notując pierwsze zwycięstwo w kobiecym touże od ponad 2,5 miesiąca. W I rundzie pokonała Rosjankę Anastazję Zacharową 6:4, 6:1. Straciła break w pierwszym secie, ale zdołała go odrobić, a w całym meczu przełamywała rywalkę aż pięć razy. Efekt? Awans do II rundy imprezy rangi WTA 250. W czwartek zmierzy się z Australijką Taylah Preston, która w pierwszym meczu pokonała Japonkę Himeno Sakatsume 6:2, 3:6, 6:2.
Ostapenko nie była jedyną rozstawioną zawodniczką, która pierwszą przeszkodę pokonała bez większych problemów. Kimberly Birrell, rozstawiona z numerem 2, ograła Słowenkę Tamarę Zidansek 7:6(2), 6:4 i w kolejnej rundzie zagra z chińską kwalifikantką Ye-Xin Ma, która wcześniej wyeliminowała rodaczkę z Australii, Emerson Jones, 3:6, 6:0, 6:2. Rumunka Elena-Gabriela Ruse, „czwórka” turnieju, rozprawiła się z Niemką Evą Lys 6:1, 6:2. Anna Bondar, rozstawiona z numerem 6, odwróciła losy meczu z Meksykanką Renatą Zarazuą, wygrywając 2:6, 6:3, 6:1 i trafi teraz na reprezentującą Armenię Alinę Czarajewą, która w I rundzie ograła Amerykankę Sofię Kenin 3:6, 7:6(4), 6:4.
Historyczny wynik gospodyń
To jednak reprezentantki gospodarzy zdominowały nagłówki turnieju. Po raz pierwszy od 42 lat trzy Koreanki znalazły się w II rundzie tego samego turnieju głównego cyklu WTA. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 1984 roku w Rio de Janeiro – Han Eun-Sook dotarła wówczas do ćwierćfinału, a Helen Park i Lee Jeong-Soon wygrały po jednym meczu.
W poniedziałek pierwszy krok wykonała Dayeon Back, a we wtorek dołączyły do niej Sohyun Park i Yeonwoo Ku. Park, grająca z dziką kartą, pokonała Amerykankę Robin Montgomery 7:6(4), 6:3, a Ku – również z dziką kartą w kieszeni – rozprawiła się z Rosjanką Alewtiną Ibragimową 6:3, 6:2. W środę wszystkie trzy Koreanki staną przed kolejnym wyzwaniem: Park zagra o ćwierćfinał z rozstawioną z numerem 3 Tajką Lanlaną Tararudee, Back zmierzy się z Australijką Mają Joint, a Ku swój drugi mecz rozegra dopiero w czwartek, przeciwko wspomnianej wcześniej Elenie-Gabrieli Ruse.
Zmagania w głównej drabince Korea Open potrwają do niedzieli 27 września. Zwyciężczyni turnieju singlowego zainkasuje 250 punktów do rankingu WTA oraz czek na 37,3 tys. dolarów. Cała impreza, rozgrywana na twardych kortach Seulu, dysponuje pulą nagród w wysokości 283,3 tys. dolarów.