Setbol przeciwniczki, trzy obronione break pointy na starcie – i mimo to zwycięstwo. Tak w skrócie wyglądał ćwierćfinał WTA Wuhan Open, w którym Jelena Ostapenko pokonała rozstawioną z numerem 11 Dianę Sznajder 7:6(6), 6:1. Mecz trwał 105 minut i otwiera Łotyszce drogę do potencjalnego starcia z Igą Świątek.
Początek należał do Sznajder. Pierwszy gem wcale nie wskazywał na taki scenariusz – przy podaniu Rosjanki Ostapenko prowadziła na returnie 40-0. Chwilę później 22-letnia zawodniczka obroniła jednak trzy break pointy na starcie seta i objęła prowadzenie. W szóstym gemie przyszło przełamanie – Sznajder wyszła na 5:2. Przy własnym podaniu w dziewiątym gemie miała nawet setbola, ale nie zdołała zamknąć partii. Ostapenko obroniła tę szansę i doprowadziła do wyrównania 5:5.
O losach seta zadecydował więc tie-break. Ostapenko szybko odskoczyła na 6-3 i domknęła go wynikiem 7:6(6). Sam tie-break trwał 67 minut – dłużej niż cały drugi set razem wzięty.
Drugi set bez historii
Po zdobyciu pierwszej partii Ostapenko nie dała rywalce żadnych szans. Od razu wypracowała przewagę 3:0. Sznajder przez cały set zdobyła tylko jedno oczko – w czwartym gemie, wychodząc ze stanu 15-30. Reszta należała do Łotyszki, która zamknęła spotkanie 6:1.
To kolejny trudny mecz, który Ostapenko wygrała w Wuhan. W drugiej rundzie obroniła trzy meczbole, eliminując Jessicę Pegulę. Sznajder z kolei zapisała na swoim koncie głośną wygraną nad Karoliną Muchovą – zawodniczką, która była główną konkurentką Igi Świątek w walce o miejsce w WTA Finals. W deblu Rosjanka w Wuhan nie zagrała – kontuzji doznała jej partnerka Elise Mertens.
Do ćwierćfinału awansowały też dwie Polki – Iga Świątek i Maja Chwalińska – które trafiły do tej samej połówki drabinki. Żeby doszło do siódmego w karierze meczu Ostapenko ze Świątek, Łotyszka musi najpierw wygrać półfinał z Eliną Switoliną lub Sonay Kartal. Świątek czeka podobnie wyboista droga – najpierw Ann Li, potem Chwalińska albo Maria Sakkari.