5:2 dla Donny Vekić w drugim secie. Pierwszy set przegrany, rywalka o dwie piłki od meczowego triumfu – w tym momencie losy spotkania Igi Świątek w Pekinie wydawały się przesądzone. Chorwatka, zajmująca 40. miejsce w rankingu WTA, przełamała serwis Polki na początku drugiej partii i do zera utrzymała własne podanie. Pierwszego seta wygrała zresztą 6:4.
A jednak to Świątek awansowała do 1/8 finału turnieju WTA w Pekinie. Była liderka światowego rankingu odwróciła losy spotkania – odrobiła straty z pierwszego seta, dogoniła rywalkę w drugim i wyszła z tego starcia zwycięsko.
Sama Polka nie kryła, że moment przy 2:5 był dla niej punktem krytycznym. „Mówiłam sobie, że to spore ryzyko. Czułam, że nie jestem wystarczająco dobra, popełniłam kilka błędów i byłam sfrustrowana” – przyznała po meczu.
Zmiana, która zadziałała
Ta frustracja szybko przerodziła się w konkretną decyzję – trzeba było zmienić plan na grę. „Byłam zła, że wcale nie gram źle, ale to za mało, by tutaj rywalizować. Chciałam coś zmienić i to zadziałało” – wyjaśniła Świątek. Efekt było widać już chwilę później. „Początek drugiego seta był trudny, ale wygrałam” – podsumowała krótko.
Po meczu Polka zwróciła się też do kibiców na trybunach w Pekinie. „Dziękuję, że byliście ze mną. Świetnie się bawiłam. Mam nadzieję, że czeka nas jeszcze dużo takich meczów” – powiedziała.
W kolejnej rundzie Świątek zagra ze zwyciężczynią meczu między Ivą Jović i Kamillą Rachimową.