Mirra Andriejewa ma już zagwarantowane miejsce w WTA Finals. W czwartej rundzie turnieju WTA 1000 w Pekinie rozbiła Darię Snigur 6:2, 6:2. 19-letnia Rosjanka nie dała rywalce z 46. miejsca w rankingu WTA żadnych szans – i żadnych wątpliwości, kto tego dnia był lepszy.
Na papierze to był mecz-formalność dla piątej rakietki świata. Tyle że Snigur, trenowana przez Dawida Celta, przyjechała do Chin w niezłej dyspozycji. Wcześniej w turnieju wyeliminowała Jasmine Paolini, a rundę przed tym meczem rozniosła Taylah Preston 6:1, 6:0. Nic z tego nie przełożyło się na kort przeciwko serwisowi i skuteczności Andriejewej.
W pierwszej partii Rosjanka posłała pięć asów i wygrywała ponad 92 proc. punktów po własnym podaniu. Dwa przełamania wystarczyły, by zamknąć seta 6:2. Drugi set poszedł tym samym torem – identyczny wynik, bez żadnej dramaturgii po drodze.
Wygrana dała Andriejewej awans do ćwierćfinału pekińskiego turnieju WTA 1000, ale sam wynik meczu to tylko część historii. Punkty zdobyte w Chinach podniosły jej dorobek w rankingu WTA Race do 5936, a to matematycznie zamknęło sprawę miejsca w kończącym sezon WTA Finals.
Pierwszy raz w singlu
To będzie jej pierwszy w karierze występ singlowy na WTA Finals. Rok wcześniej pojawiła się tam wyłącznie w deblu, grając w parze z Dianą Sznajder. Teraz wchodzi do elitarnej grupy jako pełnoprawna uczestniczka rywalizacji singlowej – razem z Jeleną Rybakiną i Aryną Sabalenką, które swoje miejsca zapewniły sobie wcześniej.
W Pekinie turniej dla niej jednak nie kończy się. W ćwierćfinale China Open zagra ze zwyciężczynią pojedynku Linda Noskova – Jekaterina Aleksandrowa. Impreza toczy się na korcie twardym, a jej pula nagród sięga 9,415 mln dolarów – jedna z wyższych stawek w kalendarzu WTA poza turniejami wielkoszlemowymi.