Martyna Kubka, 185. rakieta świata, wygrała turniej tenisowy w Vitoria-Gasteiz. I nie był to spokojny marsz po tytuł — to był bój, który niejedną zawodniczkę mógłby złamać. Przed nią teraz dwa poważne wyzwania: turniej WTA 125 w Warszawie i kwalifikacje US Open.
W ćwierćfinale Kubka przegrywała 2:5 i musiała odwracać piłkę meczową. Nie dość — trzy ostatnie mecze turnieju: ćwierćfinał, półfinał i finał, rozegrała w trzech setach. W decydującym spotkaniu o tytuł znów straciła pierwszego seta, a mimo to zdołała odwrócić wynik i wygrać. Nawierzchnia w Vitoria-Gasteiz była twarda, asfaltowa i szybka; miasto leży na wysokości około 550 metrów nad poziomem morza — warunki dalekie od standardowego kalendarza turniejowego.
Praga w dniu finału — tylko debel
Tego samego dnia, w którym rozgrywała finał w Hiszpanii, Kubka poleciała do Pragi. Cel: ćwierćfinał debla w parze z Nadią Kiczenok. Na singla zabrakło czasu — turniej w Vitoria-Gasteiz trwał zbyt długo. Para Kubka–Kiczenok odpadła po super tie-breaku, przegrywając 7:10. Na marginesie warto odnotować, że Kiczenok była napiętnowana na Ukrainie za obecność na ślubie Darii Kasatkiny, tenisistki rosyjskiego pochodzenia.
Do praskiego debla Kubka i Kiczenok dostały się m.in. dlatego, że najwyżej rozstawiona para — Xinyu Jiang i Fang-Hsien Wu — została zastąpiona przez parę rozstawioną z numerem 5: Ingrid Martins i Makoto Ninomiya.
Następny przystanek: Warszawa. Turniej WTA 125 zaplanowano na 2–8 sierpnia. Kubka ma dziką kartę do singla, a w deblu zagra u boku Alicji Rosolskiej. Dla Rosolskiej będzie to ostatni turniej w karierze — symboliczny finał, który nada warszawskim meczom wyjątkowy ciężar emocjonalny.
Po Warszawie Kubka planuje kwalifikacje US Open. Jeśli w stolicy nie rozegra wystarczającej liczby meczów, rozważa start w turnieju ITF rangi 35 w Hiszpanii lub Wielkiej Brytanii, żeby utrzymać rytm meczowy przed wylotem do Stanów — w USA nie ma dla niej dostępnych turniejów w odpowiednim przedziale rankingowym przed wielkoszlemową imprezą. Cały ten progres zaczął się w grudniu ubiegłego roku.