Przy wyniku 6-4 w tie-breaku pierwszego seta Magda Linette miała dwie piłki setowe. Obie wykorzystała. Cały mecz z Anastasiją Zacharową w pierwszej rundzie turnieju WTA 250 na kortach twardych w Guangzhou trwał godzinę i 54 minuty, a 34-letnia Poznanianka ostatecznie wygrała 7:6(6), 6:4.
Dla Linette, zajmującej obecnie 71. miejsce w rankingu WTA, to był koniec długiego czekania — na przerwanie serii porażek czekała 78 dni. Zacharowa, 105. rakieta świata i Rosjanka, łatwo się jednak nie poddała.
Pierwszy set był wyrównany od początku do końca — żadna z zawodniczek nie zdołała przełamać rywalki w normalnej grze. Najbardziej napięty moment nadszedł w szóstym gemie, kiedy Zacharowa obroniła dwa break-pointy Linette. O losach seta zdecydował więc tie-break, w którym Polka po dwóch piłkach setowych domknęła partię na 7:6.
Drugi set zaczął się chaotycznie — przełamania padały z obu stron. Rozstrzygnięcie przyniósł siódmy gem, w którym Linette przełamała Zacharową, a chwilę później do zera wygrała kolejnego gema, pieczętując zwycięstwo 6:4.
Co dalej dla Linette?
Za wygraną z Zacharową Polka zarobiła 30 punktów do rankingu WTA oraz 3819 euro, co po przeliczeniu daje niecałe 17 tysięcy złotych brutto.
Najciekawsze dopiero przed nią — w 1/8 finału Linette może zmierzyć się z Venus Williams, siedmiokrotną zwyciężczynią turniejów singlowych Wielkiego Szlema. Słynna Amerykanka musi jednak najpierw wygrać swój mecz z 18-letnią Austriaczką Lilli Tagger, zajmującą 53. miejsce w rankingu WTA. Williams i Tagger zagrają we wtorek 27 października, a ich mecz rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 10.00 polskiego czasu.
To nie pierwsza taka sytuacja dla Linette w tym sezonie. W Osace Polka najpierw pokonała Amerykankę Claire Liu, zajmującą 109. miejsce w rankingu, wynikiem 6:4, 6:3. W kolejnej rundzie trafiła jednak na Czeszkę Kateriną Siniakovą, 49. zawodniczkę świata, i przegrała 4:6, 1:6. Teraz, w Guangzhou, znów dostaje szansę na rewanż losowi — a jeśli Williams poradzi sobie z Tagger, także na mecz z legendą tenisa.