Iga Świątek jest obecnie dziesiąta w rankingu WTA Race, z dorobkiem 3704 punktów. Innymi słowy – Polka byłaby dopiero drugą rezerwową do turnieju mistrzyń. Do siódmej w tabeli Karoliny Muchovej brakuje jej aż 816 punktów. Sezon zbliża się ku końcowi, turniejów zostało niewiele, a to oznacza, że na błędy nie ma już właściwie miejsca.
Zasady awansu są proste. Siedem pierwszych miejsc w Race daje bezpośredni bilet na WTA Finals, ósme zarezerwowane jest dla najwyżej sklasyfikowanej mistrzyni wielkoszlemowej z przedziału 8–20. I tu pojawia się Linda Noskova – jako triumfatorka Wimbledonu ma zagwarantowane miejsce w Indian Wells, pod warunkiem że utrzyma się w czołowej dwudziestce rankingu. To właśnie z nią, a dokładniej z jej pozycją w tabeli, Świątek musi w praktyce rywalizować o ostatnie wolne miejsce.
Czołówka stawki jest już w zasadzie ustawiona. Jelena Rybakina i Aryna Sabalenka mają udział w WTA Finals pewny, a Mirra Andriejewa, Jessica Pegula i Coco Gauff są o krok od kwalifikacji. Szóste miejsce zajmuje Elina Switolina, tuż za nią Muchova z 4520 punktami, ósma jest wspomniana Noskova z 4354 punktami, dziewiąta – Marta Kostiuk z 3910 punktami. Świątek zamyka tę grupę z dorobkiem 3704 punktów.
Ten sezon nie potoczył się po myśli Polki. Po raz pierwszy od 2021 roku nie zdobyła żadnego wielkoszlemowego tytułu. Nie zabrakło jednak mocnych momentów – triumfu w turnieju WTA 1000 w Toronto i półfinału w Cincinnati. To właśnie te wyniki trzymają ją dziś w grze o Indian Wells.
Pekin jako kluczowy punkt zwrotny
Teraz wszystko może rozstrzygnąć się w Pekinie. Świątek ma już zapewnione 120 punktów za China Open i w ćwierćfinale zmierzy się z Ivą Jović. Dalsze scenariusze są rozpisane niemal co do punktu. Porażka na etapie 1/8 finału zostawiłaby ją przy 3704 punktach. Awans do ćwierćfinału podbija dorobek do 3799 punktów, półfinał to już 3974 punkty, finał – 4234. Tytuł w Pekinie dałby jej około 4584 punktów.
Kalendarz na tym się nie kończy. Świątek jest zgłoszona także do turniejów w Wuhan, Ningbo i Tokio – będzie więc miała jeszcze kilka szans, by odrobić stratę do rywalek, nawet gdyby w Pekinie nie udało się zajść daleko.
Historia uczy, że takie wyścigi potrafią się odwrócić w ostatniej chwili. Rok temu Jelena Rybakina w podobnie trudnym położeniu wywalczyła kwalifikację do WTA Finals dosłownie w ostatniej chwili – a potem wygrała cały turniej. Dla Świątek, która sięgnęła po triumf w turnieju mistrzyń w 2023 roku, to przypomnienie, że nawet słabszy sezon można jeszcze odmienić w ostatnich tygodniach.
WTA Finals 2026 odbędą się w Indian Wells w dniach 8–15 listopada. Do tego czasu Świątek musi punkt po punkcie gonić rywalki z wyższych miejsc w tabeli – zaczynając już od ćwierćfinałowego starcia w Pekinie.