Amerykanin o polskich korzeniach wygrywa po szalonym super tie-breaku – tak najkrócej można streścić triumf 17-letniego Marcela Lataka w juniorskim US Open. To właśnie on sięgnął po tytuł w grze pojedynczej.
W finale Latak pokonał Brazylijczyka Guto Miguela 3:6, 7:5, 7:6(13). Na papierze faworytem był raczej rywal Amerykanina – 17-letni Miguel zajmuje już 660. miejsce w rankingu. W drugim secie Polak musiał odrabiać stratę podania po tym, jak przegrywał 1:3.
O wszystkim zdecydował dopiero super tie-break – i to taki, że niejeden kibic mógł go nie wytrzymać nerwowo. Latak najpierw zmarnował cztery piłki meczowe, chwilę później sam musiał bronić aż trzech meczbolli rywala. Z tej wymiany ciosów wyszedł jednak zwycięsko, kończąc rywalizację wynikiem 15-13.
Pierwszy taki Amerykanin od czasów Fritza
Sukces Lataka ma też wymiar historyczny. 17-latek jest pierwszym Amerykaninem, który wygrał juniorski US Open w singlu od Taylora Fritza – czyli od 2015 roku.
Na jednym finale w Nowym Jorku się nie skończyło. Latak zagrał też w finale gry podwójnej z Tanishkiem Kondurim. Tym razem szczęścia zabrakło – para przegrała z Aaronem Gabetem i Valentinem Gonzalezem-Galino 6:7(4), 6:2, 9-11.
Jest też polski wątek poza samym pochodzeniem rodziców. Ostatnio Latak współpracował z Maciejem Rajskim, wielokrotnym mistrzem Polski, który pełnił rolę jego trenera.