Kto już w drugiej rundzie potrafi zdmuchnąć z turnieju najwyżej rozstawionego zawodnika i przy okazji zapewnić sobie miejsce naprzeciw Huberta Hurkacza? W Chengdu Open odpowiedź ma imię i nazwisko: Lloyd Harris, tenisista, który do głównej drabinki wcisnął się tylnymi drzwiami.
Valentin Vacherot, rozstawiony z numerem jeden, pożegnał się z Chengdu Open 2026 już po pierwszym meczu. Zrobił to właśnie Harris – reprezentant RPA, który do turnieju głównego przebił się przez eliminacje. Południowoafrykańczyk potrzebował godziny i 33 minut, by rozprawić się z Monakijczykiem 6:4, 7:6(5).
Niespodzianka jest tym większa, że Vacherot to nie jest przypadkowa ofiara losowania. Rok wcześniej tenisista z Monte Carlo zaskoczył wszystkich, sięgając po tytuł w prestiżowym Masters 1000 w Szanghaju. Tym razem jednak w Chengdu skończyło się na pierwszym meczu.
To właśnie ten wynik daje Harrisowi bilet do niedzielnego ćwierćfinału z Hubertem Hurkaczem. Panowie grali ze sobą już dwukrotnie i na razie jest 1:1. Reprezentant RPA wygrał w challengerze w Lizbonie w 2017 roku, Polak odpowiedział zwycięstwem w Masters 1000 w Miami w 2022 roku.
Davidovich Fokina i Muller w drugiej parze ćwierćfinału
Sobotnie zmagania otworzył Alejandro Davidovich Fokina, który pokonał Argentyńczyka Juana Manuela Cerundolo 6:4, 6:4. To już trzecie zwycięstwo Hiszpana nad tym rywalem bez porażki w meczach tourowych. W niedzielę czeka go starcie z Alexandre’em Mullerem.
Francuski kwalifikant wygrał 7:6(3), 6:1 z Włochem Federico Ciną, który znalazł się w drabince jako „szczęśliwy przegrany” z eliminacji.
Turniej w Chengdu potrwa do wtorku, 29 września. Zwycięzca singla zainkasuje 250 punktów do rankingu ATP i czek na 184 tys. dolarów. Zawody rozgrywane są na twardych kortach w ramach cyklu ATP 250, a łączna pula nagród całej imprezy to 1,210 mln dolarów.