Karolina Pliskova nie zagra już w tym roku. 34-letnia Czeszka, niegdyś numer jeden światowego rankingu WTA, postanowiła odpuścić azjatycką część sezonu, żeby doleczyć drobne urazy i spokojnie przygotować się do kolejnych startów.
Decyzję ogłosiła sama, w mediach społecznościowych. Od razu uspokoiła kibiców – to nie jest żaden poważny problem zdrowotny, tylko kwestia zdrowego rozsądku.
To nic poważnego, ale w tej chwili wydaje mi się to bardziej sensowne niż próba gry na siłę
Stąd rezygnacja z końcówki sezonu w Azji. Jeszcze podczas US Open Pliskova zastanawiała się nad startem w turnieju WTA 500 w Tokio – miejscu, gdzie kiedyś sięgnęła po tytuł. Ostatecznie jednak wybrała regenerację zamiast kolejnego meczu.
Jej ostatni występ w tym roku przypadł więc na US Open. W drugiej rundzie Czeszka przegrała z Dianą Sznaider 1:6, 6:7(4) i na tym jej sezon 2026 się zakończył.
Powrót po długiej przerwie
Warto pamiętać, skąd w ogóle wzięła się jej obecność na korcie – Pliskova wróciła do gry po blisko półtorarocznej przerwie wymuszonej problemami zdrowotnymi. Najdalej w tym sezonie zaszła w Madrycie, docierając do ćwierćfinału turnieju WTA 1000. Bilans całych zmagań zamknął się wynikiem 22 zwycięstw i 13 porażek.
O zakończeniu kariery nie ma jednak mowy. Czeszka zapowiada powrót na kort w sezonie 2027.