Jak stracić 52 miliony dolarów w kilka godzin, mając w rękach zaledwie 2,5 proc. spółki? Roger Federer właśnie się tego dowiedział na własnej skórze.
Majątek byłego lidera rankingu ATP stopniał o co najmniej 52 mln dolarów, gdy kurs On Holding runął we wtorek rano o ok. 19 proc. A przecież spółka nie miała się czego wstydzić – przychód netto ze sprzedaży w II kwartale wyniósł 850,4 mln franków szwajcarskich, czyli blisko 4 mld złotych. To wzrost o 13 proc., tyle że poniżej oczekiwań analityków, którzy liczyli na 878,4 mln franków – jak informował „Wall Street Journal”. Rynek, jak to zwykle bywa, ukarał firmę za rozminięcie się z prognozami, nawet jeśli same liczby wyglądały całkiem nieźle.
Bo wyniki rzeczywiście były niezłe. Mimo spadku notowań firma poprawiła wynik netto do 105 mln franków wobec straty 40,9 mln franków rok wcześniej. Marża brutto sięgnęła 65,4 proc. Zarząd On Holding nie tylko się nie przestraszył, ale podniósł cel na cały rok do 65 proc. Giełda i tak zdecydowała po swojemu.
Miliarder, który przestał nim być z minuty na minutę
Federer trzyma w On Holding pakiet 2,5 proc. akcji – to 296 mln akcji klasy A i 341 mln akcji klasy B. To właśnie ten pakiet wcześniej wywindował wycenę majątku Szwajcara powyżej 1 mld dolarów. Po wtorkowej przecenie majątek byłego tenisisty szacowany jest na 952,4 mln dolarów, czyli ok. 3,5 mld złotych – czyli znów poniżej symbolicznej granicy miliarda.
Federer zakończył karierę w 2022 roku. Przez 24 lata gry zarobił na korcie ok. 131 mln dolarów nagród, a do gabloty odłożył 20 tytułów wielkoszlemowych. Dopiero umowy z Uniqlo oraz mniejszościowy pakiet w On wyniosły go do statusu miliardera – i to dopiero w 2025 roku.
Ten status okazał się jednak kruchy. Wystarczył jeden poranek na giełdzie, by przypomnieć, że nawet solidne wyniki finansowe nie dają inwestorom spokoju – nawet tym, którzy wygrali 20 Wielkich Szlemów.