Sześć porażek z rzędu – tyle musiała znieść Julija Starodubcewa, zanim znów poczuła smak zwycięstwa. Seria urwała się w pierwszej rundzie turnieju WTA 500 w Monterrey.
Ukrainka pokonała Austriaczkę Lilli Tagger 6:3, 6:4. To był jej pierwszy wygrany mecz od ponad dwóch miesięcy. Dla zawodniczki, która od tygodni szukała formy, to coś więcej niż zwykły awans po pierwszej rundzie.
Meksykański turniej miał też inne niespodzianki. Nikola Bartunkova zatrzymała Chorwatkę Antonię Ruzić, wygrywając 6:4, 6:3. Czeszka od pierwszego gema trzymała mecz pod kontrolą w obu setach.
Kolejna Ukrainka w dobrym stylu
Nie tylko Starodubcewa miała powody do zadowolenia. Oleksandra Olijnikowa rozprawiła się z Egipcjanką Mayar Sherif, triumfując 6:3, 6:4 – wynik niemal identyczny z tym, jaki jej rodaczka zanotowała w meczu z Tagger.
Pierwsza runda w Monterrey pokazała wyraźny trend: zawodniczki spoza czołówki rankingu potrafiły zaskoczyć bardziej utytułowane rywalki. Dla Starodubcewej liczy się jednak przede wszystkim jedno – seria sześciu porażek wreszcie się skończyła.