Ile trzeba się namęczyć, żeby liderka rankingu WTA ograła zawodniczkę spoza czołowej setki? Więcej, niż można by sądzić. Aryna Sabalenka pokonała Talię Gibson 6:2, 7:6(2) w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati, ale o łatwym meczu nie było mowy.
Rozstawiona z numerem 1 Białorusinka potrzebowała godziny i 52 minut, by domknąć niedzielne spotkanie. Pierwsza partia jeszcze płynęła bez większych zgrzytów — 6:2 dla Sabalenki. Problemy pojawiły się jednak szybciej, niż mogłoby się wydawać: już w czwartym i szóstym gemie musiała gonić wynik po stracie 0-30, żeby w ogóle utrzymać swoje podanie.
W drugim secie zrobiło się zupełnie inaczej. Obie tenisistki trzymały się swoich gemów aż do 5:5, gdy Sabalenka doczekała się dwóch break pointów i jeden z nich zamieniła na przełamanie — po błędzie Gibson. O tym, kto zgarnie seta, zdecydował więc tie-break. Tu Białorusinka nie dała już żadnych szans, wygrywając 7:2 i cały set 7:6.
Co dalej w Cincinnati?
Ten wynik daje Sabalence bilet do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Zawody toczą się na kortach twardych i potrwają do niedzieli 23 sierpnia. A stawka jest niebagatelna: cała pula nagród Cincinnati Open 2026 to 7,433 mln dolarów, zwyciężczyni zaś odbierze 1000 punktów do rankingu i czek na 1,086 mln dolarów.