Ile trzeba czasu, żeby z jednego wielkoszlemowego triumfu zrobić drugi? Alexander Zverev odpowiedział na to pytanie w sposób nie budzący wątpliwości – wystarczyły trzy miesiące.
Niemiec pokonał w finale US Open 2026 Bena Sheltona, i to w czterech setach. Wynik: 6:3, 7:6(2), 5:7, 6:2 dla Zvereva. To już drugi wielkoszlemowy tytuł w jego karierze – zdobyty w tempie, jakiego tenisowa historia widziała naprawdę niewiele razy.
Wcześniej podobne tempo udało się utrzymać tylko trójce zawodników. Jimmy Connors zrobił to w 1974 roku, Guillermo Vilas w 1977, a Jannik Sinner całkiem niedawno, bo w 2024. Teraz do tego wąskiego grona dołączył Zverev.
Gdzie Zverev plasuje się na tle wielkich mistrzów
Klasyfikację wszech czasów pod względem liczby wielkoszlemowych triumfów wciąż prowadzi Novak Djoković – 24 tytuły. Tuż za nim Rafael Nadal z dorobkiem 22 triumfów, podium zamyka Roger Federer i jego 20 wielkich szlemów. Zverev ma na koncie dwa – dystans do czołowej trójki wciąż spory. Ale finał w Nowym Jorku pokazał jedno: potrafi wygrywać najważniejsze mecze pod ogromną presją.
Mecz ze Sheltonem rozstrzygnął się dopiero w czwartym secie. I właśnie to każe traktować drugi tytuł Zvereva nie jako przypadek, a jako efekt formy trzymanej na najwyższym poziomie przez kilka kolejnych miesięcy.