Wycofanie się z turnieju w Ningbo przypieczętowało sprawę – dla Igi Świątek sezon 2026 jest już zamknięty. Była liderka rankingu WTA nie zagra w tym roku na żadnym korcie, a turniej WTA 500 w Chinach był jej ostatnią szansą na miejsce w czołowej ósemce.
Konsekwencja tej decyzji jest jasna: Polka ostatecznie traci szansę na awans do WTA Finals. To mocny kontrast względem sezonów, w których Świątek regularnie walczyła o najwyższe trofea. W 2026 roku zdobyła tylko jeden tytuł – w turnieju WTA 1000 w Toronto.
Mniej wygranych turniejów, ale konto wciąż solidne. Polka zarobiła w tym sezonie 4,49 mln dolarów, co po przeliczeniu daje ponad 17 mln złotych. Dało jej to dziewiąte miejsce w klasyfikacji najlepiej zarabiających tenisistek na świecie.
Chwalińska też kończy rywalizację w Ningbo
Z turnieju w Ningbo wycofała się również Maja Chwalińska. Mistrzyni z Wuhan zajmuje w tegorocznym rankingu zarobków 11. miejsce – w tym sezonie zarobiła 2,85 mln dolarów, czyli ponad 11 mln złotych.
Na szczycie listy zarobków, według stanu na 20 października, jest Jelena Rybakina z sumą 10,9 mln dolarów. Kazaszka to zarazem aktualna liderka światowego rankingu WTA. Za nią Aryna Sabalenka z 8,12 mln dolarów, a podium zamyka Linda Noskova z 7,02 mln dolarów.
Te liczby pokazują, jak daleko od szczytu finansowej klasyfikacji znalazła się w tym roku Świątek – mimo że przez wiele sezonów była numerem jeden świata. Od Rybakiny dzieli ją ponad 6 mln dolarów.