Jak Hubert Hurkacz świętuje jubileusze? W niedzielę 4 października zrobił to w najlepszy możliwy sposób – 250. zwycięstwem w głównym cyklu ATP, które dało mu przepustkę do półfinału China Open w Pekinie.
Polak pokonał Karena Chaczanowa 7:6(2), 6:2 w ćwierćfinale turnieju ATP 500. Mecz trwał godzinę i 32 minuty. Dla Hurkacza to był rewanż za porażkę sprzed siedmiu lat – wtedy, w halowym turnieju ATP 500 w Wiedniu, górą był Rosjanin, który wygrał 6:4, 7:6(3). Teraz role się odwróciły, i to na kortach twardych w Pekinie.
Pierwszy set nie był łatwy. Przy stanie 4:3 Hurkacz poprosił o przerwę medyczną – bolała go pachwina. Mimo tych problemów partię rozstrzygnął tie-break, a Polak wygrał go zdecydowanie, 7:2.
Drugi set bez szans dla Chaczanowa
W drugiej partii Hurkacz nie dał rywalowi nawet cienia szansy – Chaczanow nie zanotował ani jednego break pointa. Polak przełamał rywala w piątym gemie, wychodząc na prowadzenie 3:2, a potem dobił przewagę kolejnym przełamaniem w siódmym gemie, prowadząc już 5:2. Reszta była formalnością.
W półfinale China Open Hurkacz zmierzy się w poniedziałek z lepszym z pary Alex de Minaur (Australia, nr 5) – Andriej Rublow (Rosja). Cały turniej w Pekinie potrwa do wtorku 6 października.
Stawka jest wysoka. Pula nagród China Open 2026 wynosi 4,089 mln dolarów, a sam triumfator singla zarobi 764,7 tys. dolarów i zgarnie 500 punktów do rankingu ATP. Dla Hurkacza to kolejna okazja, by pokazać, że jubileuszowe zwycięstwo nad Chaczanowem nie było przypadkiem, a znakiem dobrej formy przed kluczową fazą sezonu.