Professional Tennis Players Association pęka od środka. W organizacji działają dziś dwa rywalizujące ze sobą zarządy, spór trafił do sądu — a wśród pozwanych znalazł się Hubert Hurkacz.
PTPA założyli w 2020 roku Novak Djoković i Vasek Pospisil. Przez kilka lat związek miał być niezależnym głosem zawodowców wobec ATP i WTA. Teraz sam stoczył się w kryzys władzy, który odsłonił poważne zarzuty finansowe i proceduralne.
Dwa zarządy, jeden pozew
Powodami są członkowie nowego, sześcioosobowego zarządu złożonego z czynnych zawodników — m.in. Saisai Zheng, Marco Trungelliti, Taylor Townsend i Arina Rodionova. Po drugiej stronie stoi czwórka z założycielskiego zarządu z 2023 roku: Vasek Pospisil, Bethanie Mattek-Sands, Hubert Hurkacz i Ons Jabeur. Do grona pozwanych dołączyli też Ahmad Nassar, Romain Rosenberg oraz spółka Winners Alliance.
Skarżący stoją na stanowisku, że trzyletnie kadencje członków założycielskiego zarządu wygasły w styczniu 2026 roku i nie zostały formalnie odnowione. Na tej podstawie kwestionują prawo Pospisila i jego frakcji do podejmowania jakichkolwiek decyzji w imieniu organizacji.
Centralną postacią całego sporu jest Ahmad Nassar. Przez niemal cztery lata pełnił jednocześnie funkcję dyrektora wykonawczego PTPA i szefa komercyjnej spółki Winners Alliance. Powodowie zarzucają, że Winners Alliance nie wywiązała się z obietnic finansowych — łączne niespełnione zobowiązania z tytułu 20-letniej umowy wyceniają na ponad 45 milionów dolarów. Pospisilowi i Mattek-Sands z kolei zarzuca się przyjmowanie niejawnych korzyści od tej spółki.
Eskalacja przyszła szybko i brutalnie. 3 czerwca 2026 roku frakcja określająca się jako „prawowity” zarząd odwołała Rosenberga i zarządziła zbadanie relacji z Winners Alliance. Już następnego dnia — 4 czerwca — druga strona zwołała własne posiedzenie i zwolniła radcę prawnego prowadzącego to śledztwo. Skarżący twierdzą, że pismo z 4 czerwca było obarczone wadami formalnymi: brakowało wymaganego kworum, powiadomień i zapisanych głosów.
Rola Hurkacza — pozwany, ale nie oskarżony o korupcję
Pozycja polskiego tenisisty w tym sporze jest wyraźnie węższa niż pozostałych pozwanych. Hurkacz figuruje w pozwie, ale nie postawiono mu żadnych zarzutów konfliktu interesów ani przyjmowania płatności. Wniosek o sądowe usunięcie z zarządu obejmuje wyłącznie Pospisila i Mattek-Sands — Hurkacza ten zarzut nie dotyczy. Z dziesięciu roszczeń zawartych w pozwie jego osoba pojawia się jedynie przy dwóch.
Sprawa rzuca ostre światło na pęknięcie w organizacji, która powstała jako alternatywa dla ATP i WTA. To, jak sąd rozstrzygnie spór o legalność obu zarządów, zadecyduje o przyszłości PTPA — i o tym, kto naprawdę przemawia w imieniu zawodowych tenisistów.