Taylor Fritz nie dał Kamilowi Majchrzakowi żadnych szans — wygrał 6:3, 6:4 w 1/8 finału turnieju ATP 1000 w Waszyngtonie. Cały mecz zamknął się w zaledwie 77 minutach. Dla Polaka to koniec drogi w stolicy USA, choć do tej rundy dotarł po naprawdę imponującym zwycięstwie nad wyżej notowanym rywalem.
Fritz dominował na serwisie
Amerykanin serwował w tym meczu niemal bez skazy. Po pierwszym podaniu zdobył aż 92 procent punktów — 12 z 13. Po drugim serwisie skuteczność była tylko odrobinę niższa: 80 procent, 8 z 10 akcji. Przy takich liczbach Majchrzak praktycznie nie miał jak szukać przełamania.
Polak wchodził na kort jako 72. rakieta świata. W pierwszej rundzie sprawił sporą niespodziankę — pokonał Tommy’ego Paula 7:5, 7:6 (7:4), zawodnika zajmującego 21. miejsce w rankingu ATP. Tamto zwycięstwo rozbudziło apetyt na więcej, Fritz okazał się jednak przeszkodą nie do przejścia.
W ćwierćfinale Amerykanin zagra z lepszym z pary Alex Michelsen – Adrian Mannarino.