Zaledwie 62 minuty — i po wszystkim. Jan Zieliński oraz Luke Johnson pożegnali się z Wimbledonem 2026 już w pierwszej rundzie debla, nie stawiając praktycznie żadnego oporu. Szwajcar Jakub Paul i Amerykanin Ryan Seggerman rozebrali polsko-brytyjską parę na części, wygrywając pewnie 6:4, 6:4.
Pierwszy set rozstrzygnęło jedno przełamanie — w trzecim gemie Paul i Seggerman przejęli inicjatywę i już jej nie wypuścili. Zieliński z Johnsonem nie znaleźli odpowiedzi ani w pierwszej partii, ani w drugiej.
Majchrzak i Drzewiecki walczyli ponad dwie i pół godziny — i też odpadli
Zupełnie inny mecz, ten sam wynik. Kamil Majchrzak i Karol Drzewiecki bili się przez 155 minut, mieli dwie piłki setowe, doprowadzili do wyrównania w super tie-breaku — a jednak odpadli. Brazylijczyk Fernando Romboli i Australijczyk John Patrick Smith wygrali 5:7, 7:6 (11:9), 7:6 (10:8).
Najdotkliwszy moment nastąpił w drugim secie. Polacy prowadzili w tie-breaku 6:5, mieli piłkę meczową przy serwisie rywali — i jej nie wykorzystali. Trzecia partia musiała rozstrzygnąć się w super tie-breaku do 10 punktów. Majchrzak i 30-letni Drzewiecki odrabiali straty po 4:6, zdołali wyrównać, lecz ostatecznie nie dali rady.
1 lipca 2026 roku zapisał się jako czarny dzień polskiego debla na Wimbledonie — troje zawodników, zero awansów.
Jest jednak powód, by nie tracić głowy. Majchrzak zostaje w turnieju — w singlu czeka go w drugiej rundzie starcie z Amerykaninem Zacharym Svajdą. Do tego Hubert Hurkacz już pokazał, że trawa mu służy: w drugiej rundzie singla rozłożył Austriaka Sebastiana Ofnera 7:6 (10:8), 6:4, 6:4.